W sobotę zbiera się Rada Naczelna Polskiego Stronnictwa Ludowego i prawdopodobnie odwoła z funkcji prezesa partii Janusza Piechocińskiego. Jako jego następcę część ludowców wskazuje marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika. Kosiniak-Kamysz miałby zostać szefem klubu parlamentarnego PSL.

 

-  Chcę być w drużynie, która będzie odpowiadała za PSL. Zmiana lidera była ważniejsza przed wyborami, gdy liczyliśmy na więcej. Dziś trzeba wzmocnić samorząd, bo jest zagrożony tym, co deklaruje PiS poprzez chęć burzenia struktury samorządowej - powiedział Kosiniak-Kamysz. Jak podkreślił, w tych "trudnych czasach" lepiej  być w parlamencie ze słabszym wynikiem niż "z lepszym ale poza parlamentem".

 

Według ministra, Struzik "to godna osoba, ma wielkie dokonania i jest samorządowcem, który ma największe doświadczenie Polsce". - Nie chcę, żebyśmy wyznaczali jednego geniusza, który podniesie to wszystko. Musimy zbudować zespół oparty na filarze samorządowym,  parlamentarnym.  Jestem do dyspozycji w różnych miejscach, jeśli partia będzie tego oczekiwać ode mnie. Mamy długi masz przed sobą - powiedział polityk.

 

"PSL bez wicemarszałka. To dziwne" 


Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się także do informacji, że ludowcy nie będą mieli w Sejmie swojego wicemarszałka. - To jest dla mnie sytuacja bardzo dziwna. Na starcie kadencji mamy pięć klubów parlamentarnych i każdy klub, który się tworzył na początku funkcjonowania Sejmu, przeważnie miał wicemarszałka. Uważam, że powinniśmy mieć wicemarszałka - oświadczył.  - Był to dobry zwyczaj, dobry obyczaj i realizacja pakietu demokratycznego, którym tak się chwaliło PiS.

 

"OFE to nie był skok na kasę"

 

Minister pracy wyraził zadowolenie ze środowego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że większość przepisów dotyczących OFE jest zgodna z konstytucją.

 

- Trybunał powiedział, że to nie był "skok na kasę". Proszę nie powtarzać takich słów. One były nieuprawnione, a teraz są jeszcze bardziej nieuprawnione. To, o co dbaliśmy - bezpieczeństwo emerytalne Polaków - jest zgodne z konstytucją. Trybunał pokazał, ze system to żaden dogmat, nie jest dany raz na zawsze, że można go zmienić - powiedział Kosiniak-Kamysz.