Wiosną KE przewidywała, że polska gospodarka będzie rozwijała się w tym roku w tempie 3,3 proc., a w 2016 r. - 3,4 proc. Obecne prognozy są wyższe odpowiednio o 0,2 i 0,1 punktu procentowego. Zdaniem KE, w tym czasie prywatna konsumpcja powinna nadal rosnąć dzięki większym dochodom i sytuacji finansowej gospodarstw domowych, co będzie konsekwencją wzrostu płac i zatrudnienia.

 

"W 2016 roku bezrobocie w Polsce spadnie do 6,8 proc., czyli nieznacznie poniżej rekordowo niskiego poziomu, odnotowanego w 2008 r." - ocenia KE. Przewidywany znaczny wzrost zatrudnienia nieco spowolni w ciągu okresu, objętego prognozami z uwagi na trendy demograficzne.

 

Zgodnie z prognozami, deficyt polskich finansów spadnie do 2,8 proc. PKB w tym roku (z 3,3 proc. w 2014 r.) i pozostanie na takim poziomie w całym okresie objętym prognozami.

 

Wzrost UE szybszy niż wzrost eurogrupy

 

W maju Komisja szacowała, że wzrost PKB w całej Unii wyniesie 1,8 proc., a w eurolandzie - 1,5 proc. Jesienne prognozy są nieznacznie lepsze, ale trzeba pamiętać, że KE na wiosnę mocno zrewidowała w górę swoje przewidywania. Według najnowszych prognoz w 2017 r. gospodarka UE będzie rozwijać się w tempie 2,1 proc. PKB, a strefy euro - 1,9 proc. PKB.

 

"W obliczu spadku cen ropy naftowej, akomodacyjnej polityki pieniężnej i stosunkowo słabego euro ożywienie gospodarcze w tym roku było prężne i rozprzestrzeniło się na państwa członkowskie. Wzrost pozostał jednak powolny" - podkreślono w komunikacie.

 

Najlepiej w Irlandii, najgorzej w Grecji

 

Najszybciej rozwijającą się gospodarką UE ma być w tym roku Irlandia z dynamiką PKB wynoszącą 6 proc. W najtrudniejszej sytuacji ma być Grecja, która będzie jedynym państwem w recesji w UE. Jej PKB ma spaść w tym roku o 1,4 proc.

 

 

Czytaj więcej: Rada Polityki Pieniężnej utrzymała stopy procentowe bez zmian.

 

PAP