Przygotowania do styczniowego Euro idą pełną parą, ale działacze piłki ręcznej chcą, by po mistrzostwach też było na co czekać. Dlatego do Rosji leci silna delegacja, z prezesem ZPRP Andrzejem Kraśnickim na czele. 

Jedynym kontrkandydatem w walce o organizację mundialu w 2023 roku będą Węgry. Ale sytuacja jest skomplikowana, bo ten kraj stara się też o mistrzostwa świata, które odbędą się dwa lata wcześniej.  

- Trzymamy kciuki za Węgrów w ich batalii o mistrzostwa świata w 2021 roku. Jeśli wygrają z Egiptem, wtedy nie będziemy mieli rywali - powiedział tuż przed wylotem Marek Góralczyk, sekretarz generalny Związku Piłki Ręcznej w Polsce.

Jeśli Węgrzy wygrają rywalizację z Egiptem, wtedy mundial w Polce i Szwecji będzie właściwie pewny. A jeśli nie? Góralczyk i tak jest optymistą. - Każdy liczy głosy, na kogo można liczyć. I dopiero na samym końcu okaże się, czy te nasze wyliczenia były słuszne czy nie.  Z naszych wyliczeń wynika, że powinniśmy wygrać - powiedział Góralczyk w Polsat Sport.

W ostatnich latach Polska zorganizowała już kilka wielkich sportowych imprez z mistrzostwami Europy w piłce nożnej i siatkarskim Mundialem na czele.