Głównym argumentem używanym podczas rozprawy przed TK zarówno przez skarżących przepisy o OFE, jak i ich broniących było bezpieczeństwo przyszłych emerytów.

 

Zarzuty prezydenta i RPO

 

TK badał dwie skargi: byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego i Rzecznika Praw Obywatelskich. Prezydent zakwestionował m.in. zakaz inwestowania funduszy emerytalnych w obligacje, nakaz inwestowania w akcje i zakaz reklamy OFE. Jego zdaniem wskazane przez niego regulacje mogą być niezgodne z zasadą zaufania do prawa.  Prezydent uznał, że nowe regulacje wydają się zbyt dotkliwe i nadmiernie ingerujące w prawa ubezpieczonych.

 

RPO zarzucał natomiast, że przeniesienie do ZUS i umorzenie 51,5 proc. aktywów zgromadzonych w OFE narusza zasadę zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa. Zastępca rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk mówił w Trybunale, że w zamian za umorzenie ubezpieczony nie dostał żadnej nowej gwarancji dla posiadanych oszczędności. Za przeniesienie pieniędzy z OFE, ubezpieczony otrzymuje jedynie zapis w systemie ZUS.

 

Kwestionując treść skarg reprezentujący Sejm poseł Robert Maciaszek (PO) podkreślił, że stabilność finansów publicznych jest nieodzownym warunkiem dla bezpieczeństwa emerytur, wypłacanych zarówno z systemu kapitałowego, jak i z ZUS.  - Oceniany całościowo system jest stabilny i bezpieczny, a jego nowelizacja ma charakter neutralny dla ubezpieczonych - bronił zmian poseł Robert Maciaszek.

 

Sędziowie TK pytali m.in. o sens wprowadzania zakazu inwestycji w obligacje państwowe przez OFE oraz nakazu inwestowania w akcje. Wiceminister finansów Izabela Leszczyna wyjaśniła, że chodziło o to, by OFE inwestowały w realną gospodarkę, a nie papiery skarbowe.

 

Na czym polegała reforma OFE

 

Reformę OFE przygotowaną przez rząd Donalda Tuska parlament uchwalił w grudniu 2013 roku.  Spowodowała ona, że 153 mld zł zostały przekazane z OFE do ZUS (głównie w postaci obligacji skarbowych i obligacji gwarantowanych przez Skarb Państwa), co stanowiło 51,5 proc. zasobów funduszy emerytalnych. Środki te trafiły na subkonta w ZUS. W obligacje, jak i w inne instrumenty dłużne gwarantowane przez Skarb Państwa, OFE nie mogą już inwestować.

 

Znowelizowana ustawa dała przyszłym emerytom prawo do decydowania, czy nadal chcą przekazywać część swej składki do OFE, czy też jej całość ma trafiać do ZUS. Do końca lipca 2014 roku Polacy mieli czas na decyzję, czy chcą, by część składki emerytalnej nadal była przekazywana do OFE czy wyłącznie do ZUS. Na pozostanie w OFE zdecydowało się ponad 2,5 mln osób. Kolejne czteromiesięczne okienko „transferowe” na ewentualną zmianę decyzji otworzy się w 2016 roku. Następne będą otwierane co cztery lata.

 

Wprowadzono też minimalny poziom inwestycji OFE w akcje - 75 proc. do końca 2014 r., 55 proc. do końca 2015 r., 35 proc. do końca 2016 r. i 15 proc. do końca 2017 r. Pobierana przez fundusze maksymalna opłata od składki spadła z 3,5 do 1,75 proc.

 

Według obecnych przepisów przez 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego pieniądze tych, którzy pozostali w OFE mają być stopniowo przenoszone i ewidencjonowane na prowadzonym przez ZUS subkoncie (tzw. suwak bezpieczeństwa). Wypłatą emerytur będzie zajmował się ZUS.

 

Troje sędziów: Teresa Liszcz, Mirosław Granat i Wojciech Hermeliński zgłosili zdania odrębne do środowego wyroku TK, który uznał, że przepisy dotyczące ograniczania roli OFE w systemie emerytalnym są zgodne z konstytucją.

 

Polsat News