Do incydentu doszło w niedzielę późnym wieczorem. - Zabrał (mężczyzna - przyp. red.) wnuczkę na przejażdżkę autem. W pewnym momencie zostawił jej naładowany pistolet i opuścił. Najprawdopodobniej znajdował się pod wpływem alkoholu - poinformował Christopher Hegstrom z policji w hrabstwie Maricopa w stanie Arizona.

 

Zaniepokojona rodzina po czterech godzinach od wyjazdu dziadka z wnuczką wezwała policję. Służby rozpoczęły poszukiwania helikopterem. Na pustyni dziewczynkę znaleźli ostatecznie krewni. Dziecko miało przy sobie naładowany pistolet o kalibrze 0,45 cala.


- Nie wiem dlaczego dziadek mnie zostawił. Zabrał mnie w krzaki i dał mi pistolet. Dzwoniłam do niego, ale on nie odbierał - mówiła wnuczka w rozmowie z babcią po incydencie.


Policja natrafiła później na mężczyznę w lokalnym sklepie. Paul Rater wyjaśnił, że zepsuł mu się samochód i musiał oddalić się po pomoc, gdyż telefon zostawił w domu. Dodał, że zostawił wnuczkę pod drzewem na pustyni, ponieważ ta narzekała, że nie jest w stanie dalej iść. To nie przeszkodziło mu w spożywaniu alkoholu na mieście i jedzeniu hamburgerów.


53-latek został przewieziony przez policję do aresztu w Phoenix. Zostały mu przedstawione dwa zarzuty: znęcania się nad nieletnią oraz pozostawienia dziecka w stanie niebezpieczeństwa.


dailymail.com, cbsnews.com