- Można powiedzieć, że wieszcz przed panem siedzi i może proszę tak do mnie mówić - stwierdził w programie "Nowy Dzień z Polsat News"  Wenderlich. Podkreślił, że już 8 października, kiedy Beata Szydło ogłosiła Jarosława Gowina jako szefa MON w przyszłym rządzie, podważał tę kandydaturę. - Powiedziałem "nie" z dwóch powodów. Po pierwsze Gowin nie ma na imię Antoni, a po drugie są w PiS ludzie na bilbordy i są politycy, którzy po wyborach wyjdą w świat rzeczywisty, więc wieszczem byłem i wieszczem chyba będę - wyjaśniał polityk SLD. 
 

Spekulacje nie ustają

 

PiS nie przedstawiło jeszcze oficjalnie kandydatów na ministrów. Jeśli chodzi o szefowania MON, dotychczasowe doniesienia wskazywały na dwóch ewentualnych kandydatów: Anotniego Macierewicza oraz Jarosława Gowina.

 

8 października Beata Szydło ogłosiła, że szefem resortu obrony zostanie przewodniczący koalicyjnej Polski Razem Jarosław Gowin.
Ostatnio jednak sam zainteresowany nazwał tę decyzję "prowizoryczną". Zaznaczył jednak, że ostateczny głos w tej sprawie należy do Beaty Szydło.

 

W piątek rzeczniczka PiS Elżbieta Witek zapowiedziała, że prawdopodobnie w tym tygodniu komitet polityczny partii zdecyduje o kandydatach na ministrów przyszłego rządu.

 

Polsat News