Kolejarze w tym roku wprowadzili promocję, dzięki której pasażerowie mogą zakupić bilet nawet za trzykrotnie mniejszą kwotę od standardowej. Obniżka spowodowała zapełnienie nowych składów i zachęciła pasażerów do podróżowania starszymi składami, dzięki czemu spółka poprawiła swoją rentowność.


Eksperci jednak twierdzą, że ożywienie wymusza ogromne inwestycje w rdzewiejący tabor. Ich zdaniem promocja napędziła wzrost liczby pasażerów, ale nie pozwoli na pokrycie i spłacenie kosztów poniesionych na zakup drogiego Pendolino.


Sukces nie tylko dzięki oszczędnościom i pasażerom


Według Leonkiewicza lepsze wyniki nie są jedynie spowodowane wzrostem liczby pasażerów oraz oszczędności. Twierdzi on, że dzięki złomowaniu starego taboru spółka zyskała nawet 13 mln złotych.


- Po trzech kwartałach 2015 r. EBITDA spółki wynosi 242,3 mln zł, czyli o 13 proc. więcej niż w tym samym okresie 2014 r. Spodziewamy się, że na koniec roku sięgnie 300 mln zł, czyli najwięcej w historii spółki, w przyszłym natomiast 400 mln zł, a w 2018 r. 600 mln zł – podsumował prezes PKP Intercity.


Puls Biznesu