Policyjna akcja "Znicz 2015" trwa od piątku, zakończy się w poniedziałek. Policjantów jest więcej m.in. w okolicach cmentarzy, na drogach krajowych, oraz wjazdowych i wyjazdowych z miast. Sprawdzają prędkość z jaką jadą kierowcy, ich trzeźwość, sposób przewożenia dzieci i stan techniczny aut. Od piątku zatrzymali już 760 pijanych kierowców.

 

Do jednego z najtragiczniejszych wypadków mijającego weekendu doszło w nocy z piątku na sobotę w centrum Warszawy. Pijany kierowca stracił panowanie nad autem i wjechał w przystanek autobusowy. Potrącił dwóch mężczyzn, obaj zginęli. W niedzielę prokuratura postawiła mu zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku. Ponieważ był pijany i uciekł z miejsca wypadku, grozi mu nawet do 12 lat więzienia.

 

Do tragicznego wypadku doszło też w niedzielę na autostradzie A1 w okolicy Sierosławia k. Piotrkowa Trybunalskiego. - Trzy osoby zginęły na miejscu i trzy zostały odwiezione do szpitala, po tym jak samochód osobowy wjechał na autostradę pod prąd i zderzył się czołowo z ciężarówką - poinformował dyżurny Punktu Informacji Drogowej Piotr Witczak. Wypadek spowodował duże utrudnienia w ruchu.

 

Andrzej Browarek z zespołu prasowego Komendy Głównej Policji apeluje do tych osób, które dopiero wybierają się w podróż o rozwagę, ostrożność i dostosowanie prędkości do warunków na drodze. Jezdnia może być śliska, w wielu miejscach zalegają liście.

 

Nadal też może być spory ruch w okolicach cmentarzy. - Zwracajmy uwagę na pieszych, są często ubrani na czarno lub ciemno, przez co mogą być słabo widoczni. Z kolei do pieszych apelujemy o noszenie odblasków. Dzięki nim jesteśmy lepiej widoczni na drodze - mówi.

 

W ubiegłym roku dzień Wszystkich Świętych przypadał również w weekend. Na drogach doszło wówczas do 196 wypadków, w których zginęło 20 osób, a 252 zostały ranne. Zatrzymano 910 pijanych kierowców.

 

PAP