Mariusz Pudzianowski jechał do Londynu po zwycięstwo z Australijczykiem. W pierwszej rundzie Polak dominował, jednak dał się zaskoczyć w samej końcówce, kiedy Graham trafił mocnym sierpowym, obalając go na ziemię.

 

"Pudziana" uratował z opresji gong, jednak druga odsłona pojedynku stała pod znakiem totalnej przewagi rywala byłego mistrza świata strongmenów.

 

Pudzianowski nie wykorzystał swojej fizycznej przewagi, mimo że udało mu się sprowadzić walkę do parteru. Jego przeciwnik bronił się jednak dobrze i nie stracił aż tylu sił. Polak wyczerpał swoje rezerwy, próbując zakończyć pojedynek w pierwszej rundzie, w drugiej zwyczajnie zabrakło mu sił. Druga odsłona była już kompletną dominacją Grahama, przez co sędzia musiał przerwać ten nierówny bój.

 

Polsat Sport