O godz. 17 (15 czasu polskiego) w kraju zamknięto ostatnie lokalne wyborcze. Podliczanie głosów już się rozpoczęło, wstępne wyniki oczekiwane są w niedzielę wieczorem.

 

Erdogan rozpisał kolejne wybory, ponieważ po poprzednich nie udało się sformować koalicji rządzącej - według niektórych analityków nie chciała tego sama AKP. Jeśli jednak potwierdzą się wyniki wielu ostatnich sondaży, według których AKP nie odzyska większości w parlamencie, to tym razem będzie zmuszona do utworzenia koalicji. W przeciwnym razie w kraju będzie utrzymywał się klincz polityczny, co grozi kolejnymi przedterminowymi wyborami - prognozują eksperci.

 

Niewielkie szanse na sukces Erdogana

 

Sondaże dla AKP są jednak nieubłagane - przewidują zaledwie 2-3-procentowe wahania w notowaniach poszczególnych ugrupowań w stosunku do wyników przedterminowych wyborów parlamentarnych z czerwca br. Zatem układ sił po obecnych przyspieszonych wyborach może być bardzo podobny lub wręcz taki sam, co zdaniem wielu analityków wydłuży jedynie polityczny klincz w Turcji. Według Ośrodka Studiów Wschodnich, w perspektywie najbliższych miesięcy niestabilność w tym kraju będzie narastać.

 

Wybory parlamentarne z czerwca br. Erdogan zamienił, jak zauważają eksperci, w plebiscyt na temat własnych ambicji prezydenckich. Obecnie szef państwa ma symboliczne uprawnienia, a Erdogan zapowiedział, że będzie dążył do ustanowienia systemu prezydenckiego. Polski Instytut Spraw Międzynarodowych podkreśla, że miałby to być system "pozbawiony zasady wzajemnej kontroli i równoważenia się władz". Aby osiągnąć ten cel, AKP musi zmienić konstytucję. Większość 2/3 w parlamencie (367 mandatów) pozwoli jej samodzielnie przeprowadzić taką zmianę, ale już zdobycie 330 miejsc pozwoli jej na przeprowadzenie referendum.

 

Sondaże dają AKP 42,5 proc. poparcia, czyli niewiele więcej niż w czerwcu (40,9 proc.), gdy straciła większość pozwalającą jej na samodzielne rządzenie. 7 czerwca AKP uzyskała 258 mandatów; po raz pierwszy od 13 lat partia, na której czele do ub.r. stał Erdogan, utraciła większość absolutną wynoszącą 276 mandatów w 550-miejscowym parlamencie.

 

Turcja, z ludnością przekraczającą 81 milionów, wyróżnia się strategicznym położeniem na styku Europy i Azji. Od 1952 r. należy do NATO, ma drugą pod względem wielkości armię Sojuszu. Ponad 99 proc. ludności kraju to sunniccy muzułmanie, 70-75 proc. ludności stanowią Turcy, wśród mniejszości etnicznych dominują Kurdowie (ok. 18 proc.). W minionej dekadzie Turcja przeżywała dynamiczny rozwój gospodarczy (wzrost PKB rzędu 6 proc. rocznie do 2008 r. i około 9 proc. w latach 2010-11), który jednak osłabł w latach 2013-14 (2-4,4 proc.).

 

PAP