- Obecna sytuacja w Słowenii, Austrii, czy Niemczech jest dowodem na to, że musimy przekształcić Europę, tak szybko jak tylko możliwe, w twierdzę - zaznaczyła Mikl-Leitner. Jednocześnie potwierdziła plany rozbudowy ogrodzenia na granicy austriacko-słoweńskiej. Minister powiedziała, że w ostatnim czasie grupy imigrantów są coraz bardziej niecierpliwe i agresywne. Konstrukcja długości kilku kilometrów w pobliżu przejść granicznych ma pomóc zapanować nad strumieniem ludzi przekraczających granicę. – Nie mówimy o płocie wokół całej Austrii. Nie zamykamy granicy – zapewniła.


Zgrzyt w koalicji


Według gazety, wypowiedzi Mikl-Leitner i Faymana świadczą o różnicy zdań między koalicjantami. Szefowa MSW należy do konserwatywnej Austriackiej Partii Ludowej. Kanclerz jest członkiem współrządzącej partii socjaldemokratycznej.


- Nie będzie żadnego ogrodzenia ani na granicy z Węgrami, ani na granicy ze Słowenią – przekonywał ostatnio Faymann. Według kanclerza jedynym sposobem na rozwiązanie problemu napływu uchodźców jest zakończenie wojny domowej w Syrii i uszczelnienie zewnętrznej granicy Unii Europejskiej.


Coraz trudniejsza sytuacja na granicach


Rząd Słowenii przyznał, że nie radzi sobie z napływem imigrantów. Parlament przyjął już ustawę zwiększającą uprawnienia wojska o możliwość wsparcia policji w patrolowaniu granic. W tym samym czasie Lublana poprosiła Unię Europejską o przysłanie dodatkowych sił policji. Mają pomóc niewielkiemu krajowi strzec granicy z Chorwacją.


Także Niemcy wezwały Austrię do ograniczenia napływu uchodźców. W przeciwnym razie zamkną granicę. W tymczasowych kwaterach na bawarskim pograniczu już brakuje miejsc.

 

PAP