Szarapowa była pewna awansu z grupy jeszcze przed rozpoczęciem dzisiejszego pojedynku. I być może to sprawiło, że wyszła na kort zbyt rozluźniona i dała się przełamać już w pierwszym gemie meczu. Mimo to nie odpuściła i w ósmym gemie doprowadziła do remisu, a następnie wygrała seta 7:5.

 

W drugim Rosjanka już niepodzielnie panowała na korcie. Świetnie serwowała (trzy asy w gemie na 3:0), agresywnie returnowała i nie myliła się w grze z głębi kortu. W efekcie oddała rywalce tylko jednego gema. Po meczu żartowała, że dzisiejsze zwycięstwo, to mała zemsta za ostatnią porażkę z Włoszką w Indian Wells 6:3 3:6, 2:6.

 

Szarapowa wygrała wszystkie mecze w grupie czerwonej. Radwańska, Pennetta i Halep wygrały tylko po jednym z trzech pojedynków. O awansie Polki zadecydowała większa liczba wygranych setów.  Jej półfinałową rywalkę poznamy jutro. Będzie nią zwyciężczyni grupy białej turnieju.