- Niedawno minęły dwa miesiące od operacji i już dobrze się czuję. Mam nadzieję, że od grudnia będę mógł trenować na boisku. To jednak nie oznacza, że w tym roku zagram. Być może byłaby taka szansa, ale nie warto ryzykować. Zamierzam optymalnie przygotować się do rundy wiosennej - powiedział Chorwat w trakcie cyklicznego spotkania z kibicami pod hasłem "B(L)iżej Legii".

 

Powrócić do podstawowego składu Chorwatowi będzie jednak trudno. Pozycja defensywnego pomocnika, na której najczęściej występował, jest obsadzona za sprawą Tomasza Jodłowca, Michała Pazdana czy Dominika Furmana. W przypadku problemów kadrowych Vrdoljak sporadycznie występował jednak jako środkowy obrońca.

 

- Zawsze mówiłem, że gdybym grał jako stoper, zrobiłbym większą karierę i występowałbym w reprezentacji Chorwacji. Dlatego wolałbym grać na środku obrony. Decyzja jednak będzie zależała do trenera - podkreślił.

 

Legia w tym sezonie spisuje się zdecydowanie poniżej oczekiwań. W 13 kolejkach odniosła trzy porażki i w sumie straciła 15 goli.

 

- Obserwując mecze Legii w tej rundzie mam ochotę wbiec na boisko i pomóc kolegom - szczególnie kiedy widzę, że mecz nie układa się po naszej myśli. Siedząc na trybunach lub przed telewizorem bardzo to przeżywam. Trzeba jednak sobie radzić również z kontuzjami - przyznał Vrdoljak.

 

W wyniku słabej postawy zespołu norweskiego trenera Henninga Berga zastąpił Rosjanin Stanisław Czerczesow. - Nie miałem jeszcze okazji z nim pracować, ale widziałem, że po pierwszych treningach chłopaki schodzili bardzo zmęczeni. Teraz zajęcia są lżejsze, ponieważ gramy co trzy dni. Na razie nie mogę ocenić pracy nowego szkoleniowca - zakończył Vrdoljak.

 

PAP