"Lasy państwowe nieskutecznie chronione"

 

Nowelizacja ustawy o lasach miała dopuścić możliwość sprzedaży lasów jedynie w celu realizacji inwestycji publicznych, np. budowy dróg czy linii energetycznych. Zdaniem koalicji PO, PSL miała zabezpieczać lasy należące do państwa przed prywatyzacją i sprzedażą w celu pozyskania pieniędzy przez budżet państwa.

 

Według prezydenta, nowelizacja jednak nie zapewnia skutecznej ochrony lasów państwowych  przed zmianą ich statusu, "w sposób zgodny z deklarowanymi celami". Możliwość sprzedaży lasów do innych celów można wprowadzić inną ustawą - argumentuje prezydent.

 

Ustawa zawiera również zapis, że każdy na równych zasadach ma prawo dostępu do lasów, które są własnością Skarbu Państwa. Według prezydenta regulacja ta jest niejednoznaczna.


Język mniejszości tylko w gminach

 

Obecnie osoby należące do mniejszości narodowych mogą używać języka mniejszości jako języka pomocniczego jedynie przed organami gmin. Nowelizacja miała wprowadzić możliwość używania języka mniejszości również w postępowaniu w powiecie.

 

Możliwość używania języka mniejszości jako języka pomocniczego oznaczałaby, że osoby należące do mniejszości mają prawo zwracania się do organów gminy i powiatu w języku pomocniczym w formie pisemnej lub ustnej, uzyskiwania na wniosek, odpowiedzi w tym języku w formie pisemnej lub ustnej,  a także uzyskiwania na wniosek, zaświadczeń sporządzanych w języku urzędowym i języku pomocniczym. Prawo do używania języka pomocniczego mają mieć  także obywatele innych państw członkowskich Unii Europejskiej oraz państw członkowskich Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) – stron umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym.

 

Wątpliwości prezydenta budzą wyliczenia kwot skutków finansowych dla budżetów powiatów i gmin, które musiałby wprowadzić te regulacje. Wg szacunków - rozszerzenie na powiaty możliwości posługiwania się językami mniejszości narodowych i etnicznych oraz językiem regionalnym jako językami pomocniczymi może spowodować wydatek 10 tys. zł rocznie dla budżetu danej jednostki samorządu terytorialnego.

 

Koniec obowiązku redukcji emisji CO2

 

Prezydent zawetował także ustawę o ratyfikacji tzw. poprawki dauhańskiej, która przedłużała do 2020 roku obowiązywanie Protokołu z Kioto. Według protokołu sygnatariusze byli zobowiązani w latach 2008-2012 do redukcji emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 5 proc. w porównaniu z poziomami z roku 1990. Polska wypełniła te zobowiązania.


„Związanie Rzeczypospolitej Polskiej umową międzynarodową, która poprzez nakładane zobowiązania, wpływa na funkcjonowanie gospodarki i wiąże się z kosztami społecznymi powinno być poprzedzone szczegółową analizą skutków prawnych i ekonomicznych” – głosi komunikat Kancelarii Prezydenta. W opinii prezydenta skutki te nie zostały dostatecznie wyjaśnione.

 

PAP