Kontrakt dotyczy dostaw węgla do elektrowni w Dziećmorowicach. Należący do koncernu energetycznego CEZ zakład zużywa rocznie nawet 600 tys. ton węgla kamiennego. Elektrownia położona jest w czeskim kraju morawsko-śląskim, niemalże kilkaset metrów od granicy z Polską.


Czesi są na nie


Polski udział w walce o umowę nie podoba się czeskim górnikom pracującym w zakładach należących do OKD – jedynej czeskiej firmy wydobywającej węgiel kamienny. OKD ma poważne problemy finansowe spowodowane dekoniunkturą na światowym rynku węgla. Związkowcy z OKD postanowili interweniować u władz państwowych. Uważają, że zakład, którego właścicielem jest koncern kontrolowany przez państwo, powinien priorytetowo traktować rodzime firmy. Szef jednego z górniczych związków zawodowych, Jaromir Pytlik zarzuca polskiej ofercie nieuczciwość. Mówi, że czeski węgiel nie jest w stanie cenowo konkurować z polskim, który jest dotowany przez rząd.


Rzecznik CEZ, Vladislav Sobol przypomina, że większość dostaw do elektrowni w Dziećmorowicach realizowały kopalnie należące do OKD. Ich surowiec okazał się dobrym paliwem, jednak koncern przy kontraktowaniu dostaw nie może sugerować się jedynie jakością, ale także ceną. Sobol nie przesądza jednoznacznie, że zwycięzcą przetargu zostanie dostawca z Polski. Nie wiadomo nic o reakcji czeskich władz na postulaty związkowców.

 

Dziennik Gazeta Prawna