Wszystkie ogólnopolskie komitety przekroczyły progi wymagane do uzyskania subwencji. Dofinansowanie wypłacane jest przez całą kadencję, do następnych wyborów. Wyliczane jest na podstawie wzoru zawartego w ustawie o partiach politycznych. Subwencja będzie przysługiwała partiom od pierwszego kwartału przyszłego roku i wypłacana będzie w czterech równych ratach kwartalnych w ciągu miesiąca po zakończeniu każdego kwartału.


Więksi dostaną mniej za głos

 

Za każdy głos partia, która zdobyła od 3 do 5 proc. poparcia otrzyma 5,77 zł. Te, które uzyskały do 10 proc. mogą liczyć na 4,61 zł za głos. Od 10 do 20 proc. każdy głos wart jest 4,04 zł.  Do 30 proc. – 2,31 zł. Za głosy powyżej 30 procentowego poparcia partia dostanie już tylko 87 gr. – To powoduje, że subwencja jest spłaszczona w porównaniu z procentowym wynikiem wyborów. Wzmacnia to finansowanie słabszych partii, zmniejsza w porównaniu z tymi słabszymi, finansowanie silniejszych – tłumaczy Krzysztof Lorenz, dyrektor zespołu kontroli finansowania partii politycznych i kampanii wyborczych KBW.

 

Do podziału jest prawie 60 mln zł. I tak: PiS z wynikiem 37,58 proc. głosów otrzyma 18,5 mln złotych; PO (24,09 proc.) uzyska 15,5 mln zł.; Nowoczesna (7,60 proc.) 6,6 mln zł.; Polskie Stronnictwo Ludowe (5,13 proc.) 4,5 mln zł. Zjednoczona Lewica (7,55 proc.) otrzyma 6,2 mln zł.; KORWiN (4,76 proc.) 4,2 mln zł.; Razem (3,62 proc.) 3,2 mln zł.

 


Kukiz’15 bez subwencji, ale z dotacją


Subwencja przysługuje tylko partiom politycznym. Komitet wyborczy wyborców, który dostał się do Sejmu lub Senatu otrzyma jedynie dotację podmiotową. Jednorazową zapomogę dostaną wszystkie komitety: partyjny, koalicyjny i komitet wyborczy wyborców. Na wszystkie komitety przypada do podziału suma wszystkich wydatków komitetów, które uczestniczyły w podziale mandatów. – Pieniądze są dzielone proporcjonalnie do zdobytych mandatów poselskich i senatorskich z tym, że dotacja nie może być wyższa niż wydatki komitetu wyborczego – wyjaśnił Lorenz.

 

PAP, Polsat News