W Kijowie odbędzie się druga tura wyborów mera. 40,4 proc. wyborców poparło urzędującego Witalija Kliczkę, jego rywalem będzie reprezentant Batkiwszczyzny Włodymyr Bondarenko, który zdobył 8,7 proc. głosów.


Frekwencja była niewielka. W jednym z kijowskich lokali do godz. 12 zagłosowało mniej niż 300 osób, a uprawnionych było 2,5 tysiąca. Głosowanie trwało od 7:00 do 19:00 czasu polskiego.


- Mamy nadzieję, że te wybory coś zmienią, bo reform, o których tak głośno mówią władze, na razie nie widzimy – mówili po oddaniu głosów wyborcy, którzy wychodzili z jednego z lokali w centrum stolicy Ukrainy, gdzie głosowano na mera i wybierano skład rady miejskiej oraz rad dzielnicowych.

 

Głosowanie nie w całym kraju 

 

Wybory nie odbywają się na terenach zajętych przez prorosyjskich separatystów w obwodach donieckim i ługańskim. Władze w Kijowie oświadczają, że wybory w tym regionie powinny przebiegać tylko w zgodzie z ukraińskim prawem, na co nie zgadzają się separatyści.

 

Podczas głosowania doszło wielu zakłóceń. Nie otwarto 237 spośród prawie 30 tys. lokali wyborczych, co oznacza, że w kilku miejscowościach głosowanie nie odbyło się. W Mariupolu nad Morzem Azowskim we wszystkich 205 lokalach wyborczych nie było kart do głosowania. Nie przyjęła ich miejska komisja wyborcza ze względu na błędy w druku i brak kontroli nad ich nakładem. Podobna sytuacja była w 30 lokalach w Krasnoarmijsku na północny zachód od Doniecka. W kilku innych miejscowościach lokale wyborcze nie zostały otwarte m.in. z powodu braku urn do głosowania i błędów proceduralnych.

 

PAP