Dyrektywa jest elementem unii bankowej, która służy temu, aby w razie bankructwa banków, nie były one ratowane z pieniędzy podatników. Założeniem jest, że koszty muszą ponieść udziałowcy i wierzyciele banków w ramach mechanizmu umorzenia lub zmiany warunków spłaty długu. Przyjęto ją, aby zwiększyć bezpieczeństwo i stabilność sektora finansowego po ostatnim kryzysie finansowym.

 

„Niezwykle istotne jest, by wszystkie państwa członkowskie wprowadziły takie przepisy” –  podkreśla KE w oświadczeniu. Czas na przyjęcie dyrektywy państwa UE miały do 31 grudnia 2014 roku.

 

Wniesienie sprawy do unijnego Trybunału Sprawiedliwości oznacza nałożenie naliczanej co dzień kary pieniężnej, która będzie narastać aż do wdrożenia przepisów. Jej wysokość na razie nie jest znana.

 

28 maja Komisja Europejska wezwała jedenaście państw członkowskich, tym Polskę, do przyjęcia regulacji. Ministerstwo Finansów informowało wówczas, że prowadzi "intensywne prace legislacyjne" w tej sprawie.

 

Oprócz Polski Komisja pozwała również: Czechy, Luksemburg, Holandię, Rumunię i Szwecję.

 

PAP