UOKiK zbada, czy konsumenci zostali wprowadzeni w błąd. Analizie podda m.in. materiały reklamowe dotyczące pojazdów z wadliwym systemem sterowania emisją spalin. Sprawdzi, czy znajdowały się na nich informacje o poziomie emisji spalin tlenku azotu oraz szczególnych właściwościach stopnia emisji spalin. Ich rzeczywisty poziom porówna z danymi w reklamach.


Urząd zapowiedział, że będzie również obserwować przebieg napraw prowadzonych przez Volkswagen Group Polska. Nie mogą one wpłynąć niekorzystnie na koszty eksploatacji, osiągi samochodów czy emisję spalin.


Oszustwo Volkswagena


Koncern we wrześniu przyznał się do manipulowania pomiarem spalin w jego samochodach. Oskarżenia wypłynęły z amerykańskiej federalnej Agencji Ochrony Środowiska (EPA). EPA zarzuciła Volkswagenowi używanie specjalnego oprogramowania , które manipulowało pomiarem zawartości szkodliwych substancji w spalinach. Złamano ustawę o ochronie klimatu (Clean Air Act).


Koncernowi mogą grozić kary w wysokości do 37,5 tys. dolarów za każdy zakwestionowany samochód. W sumie może zapłacić ponad 18 mld dolarów.


Volkswagen potwierdził wprowadzenie na polski rynek około 140 tys. pojazdów z systemem manipulującym poziomem emisji spalin.


Więcej informacji na temat postępowania UOKiK i informacje dla konsumentów  tutaj.


PAP