Polska wysłała ok. 640 wojskowych i kilka samolotów wielozadaniowych F-16 z obsługą. 

 

Ćwiczenia odbywają się na terenie Belgii, Holandii, Hiszpanii, Kanady, Norwegii, Niemiec, Włoch, a także na Atlantyku oraz Morzu Śródziemnym. Będą trwały pięć tygodni. Mają sprawdzić zdolność dotarcia w ciągu 48 godzin w dowolne miejsce na obszarze państw Sojuszu.

 

Ćwiczą różne scenariusze

 

- Są jasną wiadomością dla każdego potencjalnego agresora, że Sojusz odpowie natychmiast na próbę pogwałcenia suwerenności każdego z członków NATO - powiedział dowódca wojsk US Army gen. Phillip Breedlove.

 

Wg nieujawnionego z nazwiska  jednego z dowódców wojsk Sojuszu, żołnierze muszą przećwiczyć różne ewentualne scenariusze na wypadek działań sił rosyjskich w regionie. - Obecność Rosji będzie coraz bardziej widoczna, a państwa NATO muszą się przygotować przede wszystkim do ochrony żeglugi w regionie - powiedział  rozmówca agencji Reuters.


Agencja podkreśliła, że w ciągu dwóch lat Rosja zwiększyła liczbę baz poza terenem kraju, głównie w Krymie i Syrii oraz rozwijaniu już istniejących, np. na obszarze obwodu kaliningradzkiego.

 

Reuters, nato.int, mon.gov.pl