Bawarczycy musieli pogodzić się na inaugurację sezonu z porażką z VfL Wolfsburg po rzutach karnych w starciu o Superpuchar Niemiec, ale później odnieśli 12 kolejnych zwycięstw wliczając Bundesligę, Puchar Niemiec oraz Champions League.

 

Wiele wydarzyło się jeszcze przed rozpoczęciem wtorkowego spotkania w Londynie. Najpierw autokar wiozący piłkarzy gości uderzył w zaparkowany przed hotelem samochód. Nikt nie odniósł obrażeń, ale z relacji świadków w serwisie internetowym "Daily Telegraph" wynika, że trener Josep Guardiola był wściekły, ponieważ opóźniło to wyjazd Bawarczyków na stadion.

 

Celowo spóźnili się za to na mecz o kilka minut kibice Bayernu. Był to wyraz protestu przeciwko niezwykle drogim biletom. "64 funty za bilet - ale bez fanów futbol nie jest wart nawet jednego pensa" - głosił rozłożony wcześniej na trybunie baner. Gdy przyjezdni zajmowali swoje miejsca, zostali powitani przez fanów gospodarzy gromkimi oklaskami.

 

Samo spotkanie było efektowne i rozgrywane w szybkim tempie. W miarę upływu czasu przewagę zyskiwali "Kanonierzy", którym zwycięstwo było absolutnie niezbędne, ponieważ w pierwszych dwóch meczach nie wywalczyli ani jednego punktu. To właśnie gospodarze mieli najlepszą sytuację w pierwszej połowie - w 33. minucie po strzale głową Theo Walcotta z kilku metrów niesamowitym refleksem popisał się bramkarz Manuel Neuer. Miał bardzo mało czasu na reakcję, a jednak zdołał wybić piłkę do boku. Zatrzymał też kilka innych, ale już nie tak groźnych prób.

 

Jednak w 77. minucie niemiecki bramkarz popełnił błąd przy wyjściu do piłki dośrodkowanej z rzutu wolnego. Nie zdołał jej dotknąć, a jego pomyłkę wykorzystał wprowadzony na boisko dwie minuty wcześniej Olivier Giroud. Mogło tam jednak dojść do zagrania ręką Francuza, ale nawet w telewizyjnych powtórkach trudno to jednoznacznie ocenić. Drugi gol padł w doliczonym czasie; zdobył go Niemiec Mesut Oezil.

 

W drugim meczu tej grupy Dinamo przegrało w Zagrzebiu z Olympiakosem Pireus 0:1. Zespół z Grecji, podobnie jak Bayern ma sześć punktów, natomiast Dinamo i Arsenal - po trzy.

 

Niezwykle emocjonujące było też spotkanie w grupie E w Leverkusen. Czterokrotnie skapitulował w nim bramkarz Romy Wojciech Szczęsny, ale goście tego meczu nie przegrali - padł remis 4:4.

 

W czwartej minucie z rzutu karnego Polaka pokonał napastnik Bayeru Leverkusen Javier Hernandez. Meksykanin drugi raz na listę strzelców wpisał się w 19. minucie. Wówczas jego pierwszy strzał polski bramkarz obronił, ale nie zdołał zapobiec stracie gola po dobitce i gospodarze prowadzili 2:0.

 

W 29. i 38. minucie dwie bramki zdobył rozgrywający 501. mecz w barwach rzymskiego klubu Daniele De Rossi, w 54. na 3:2 trafił pomocnik gości Bośniak Miralem Pjanic, a na 4:2 podwyższył Hiszpan Iago Falque. Gospodarze nie złożyli jednak broni i doprowadzili w końcowych minutach do wyrównania dzięki trafieniom Słoweńca Kevina Kampla i Szwajcara Admira Mehmediego. Szczęsny rozegrał cały mecz. Z ławki rezerwowych gospodarzy spotkanie oglądał Sebastian Boenisch.

 

W drugim meczu grupy E broniąca tytułu Barcelona, wciąż bez kontuzjowanego Argentyńczyka Lionela Messiego, pokonała w Borysowie BATE 2:0. Obie bramki zdobył Chorwat Ivan Rakitic. Katalończycy są na prowadzeniu z siedmioma punktami, Bayer ma cztery, BATE - trzy, a zamykająca tabelę Roma - dwa.

 

W grupie G znów nie zachwyciła Chelsea Londyn, która tylko zremisowała w Kijowie z Dynamem 0:0. "The Blues" mają cztery punkty i są na trzecim miejscu w tabeli. Prowadzi Porto (7), które pokonało u siebie Maccabi Tel Awiw 2:0. Dynamo ma pięć punktów, a zespół z Izraela na razie z zerowym dorobkiem.

 

W grupie H zwycięstwa odnieśli gospodarze - Zenit Sankt Petersburg pokonał Olympique Lyon 3:1, zaś Valencia wygrała z KAA Gent 2:1 po dwóch samobójczych bramkach piłkarzy gości. Drużyna z Rosji pozostała jedyną z grających we wtorek, która może pochwalić się kompletem punktów. Druga w grupie H Valencia ma sześć, a pozostałe - po jednym.

 

PAP