Następnie na mównicy pojawiła się kobieta, skandująca "Zjednoczona Lewica". 

 

- Pięknie pan mówi o wolności, ale to PiS i tacy ludzie jak pan Macierewicz i pani Pawłowicz zabierają nam prawo do wolności - przekonywała. Chciała kontynuować, ale została wygwizdana i zagłuszona przez skandujących imię prezesa PiS.

 

- Wolność polega na tym, że ma prawo być w parlamencie pani Pawłowicz i zwolennicy takich poglądów, jak ci państwo, żeby mężczyzna np. na pół roku stawał się kobietą, a później znowu mężczyzną - odpowiedział Kaczyński.

 

Gdy jednak tłum zaczął skandować "Jedź do Kopacz", lider PiS powiedział: - Trzeba kończyć.

 

Polsat News