Tomczyk w trakcie rozmowy w studiu tłumaczył, że szefowa rządu nie może w całości skupić się na kampanii wyborczej, a wiele jej działań nie jest dostrzeganych. - Proszę pamiętać, że aktywność premiera dzieli się na tą medialną oraz kancelaryjną. Tej drugiej często nie widać. W przypadku Beaty Szydło jest tylko część polityczna. Ona może skoncentrować się na kampanii wyborczej - mówił i dodał, że Kopacz nie jest skoncentrowana tylko na debacie. - Jeśli chodzi o przygotowania, to nimi kieruje minister Kierwiński. Tak naprawdę mieliśmy na to dopiero kilka godzin - wyjaśnił.

 

- Prawda jest taka, że jeżeli jest się premierem, to ma się pod sobą 17 ministrów, którzy codziennie zwracają się z różnymi problemami. Nie można ograniczyć swojej aktywności w kwestii rządzenia, bo to jest najważniejsze. Za to Polacy nam płacą - tłumaczył Tomczyk, dlaczego debata nie jest głównym celem dla Ewy Kopacz.

 

"Prosta alternatywa"

 

Tomczyk wyjawił także, o czym chciałby, żeby kandydatki na premiera rozmawiały w poniedziałkowy wieczór. - Ta debata powinna być o tym, jaką alternatywę Polacy będą mieli 25 października. Ona jest bardzo prosta. Z jednej strony mamy Beatę Szydlo, kandydata zastępczego wystawionego przez swojego prezesa. W przypadku Ewy Kopacz jest inaczej. Donald Tusk odszedł z polskiej polityki. To ona jest szefową Platformy Obywatelskiej i rządu. Ona zmieniła Platformę przez ostatnie miesiące, to jest ta wartość dodana - przekonywał.

 

W odczuciu rzecznika rządu premier udało się "zmienić polską politykę". - Te wszystkie wyjazdy. Program wyborczy został napisany dzięki Polakom w trakcie spotkań z nimi. Mam wrażenie, że każdy kolejny rząd będzie musiał korzystać z tych doświadczeń i nie będzie mógł zamknąć się przed obywatelem w gabinetach, tak jak np. robił to Jarosław Kaczyński.

 

Debata w poniedziałek o godz. 20:00. Transmisja na żywo w Polsat News, Polsat News 2 i polsatnews.pl.

 

Cała rozmowa:

 

 

Polsat News