- Zgraliśmy wszystkie wałki z muzycznym zapisem, które znajdują się w Muzeum Tatrzańskim. Okazało się, że 46 wałków nadawało się do przegrania w całości. Kilka sztuk było uszkodzonych - ułamanych lub popękanych i z tych wałków udało się odzyskać jedynie fragmenty – wyjaśniła Danuta Janusz z Muzeum Tatrzańskiego. W nagraniu utworów pomógł austriacki inżynier Franz Lechleitner, specjalista od nagrań na fonografie Edisona, który przyjechał do Polski z własną aparaturą do odczytów i zgrywania wałków fonograficznych. Jeden wałek to od dwóch do pięciu piosenek.


Zborowski,  chciał nagrać muzykę podhalańską, żeby zachować ją dla potomnych. Zabiegał o sfinansowanie nagrań, ale nikt nie chciał go wspomóc. Za własne pieniądze kupił fonograf i sto gotowych do zapisu wałków – w muzeum zachowała się niemal połowa z nich. Udało mu się nakłonić ówczesnego mistrza góralskiej muzyki Bartusia Obrochtę i jego kapelę do nagrania. Na fonograficznych wałkach Zborowski uwiecznił także dźwięk instrumentów pasterskich w wykonaniu Stanisława Budza-Mroza.

 

Selekcji nagrań na płytę CD dokonali etnomuzykolodzy Aleksandra Szurmiak-Bogucka i Jacek Jackowski z Instytutu Sztuki PAN. Wraz z płytą ukaże się książka dotycząca nagrań i muzyki podhalańskiej. Partnerami Muzeum Tatrzańskiego przy wydaniu nagrań jest Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie oraz Polskie Radio. Projekt dofinansowany jest przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego.

 

PAP