W nocy ze środy na czwartek na Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym w Bydgoszczy odbywały się otrzęsiny studentów pierwszego roku. W łączniku na pierwszym piętrze między pomieszczeniami, gdzie młodzież sie bawiła, wybuchła panika; uczestnicy usiłując się wydostać z budynku zaczęli się wzajemnie tratować. Obrażenia odniosło 11 osób, z których dwoje studentów zmarło.
 

Według ustaleń policji, w otrzęsinach brało udział ok. 1200 studentów. Według władz uczelni - niespełna tysiąc.


Wstępne wyniki sekcji wskazują, że pierwsza ofiara - 24-letnia studentka -  zginęła wskutek uduszenia.  -  Śmierć nastąpiła po unieruchomieniu klatki piersiowej. Z tego można wnioskować, że kobieta  była ściśnięta między innymi osobami i nie miała możliwości oddychania - powiedział zastępca;prokuratora rejonowego prokuratury Bydgoszcz-Północ Adam Lis.

 

Wyjaśnił, że sekcja nie wykazała obrażeń głowy, mogących bezpośrednio skutkować śmiercią. Początkowo nie wykluczano, że kobieta upadła i została stratowana przez tłum.

 

Specjalna komisja powołana przez rektora bydgoskiej uczelni, która też bada okoliczności zdarzenia, zdecydowała o zawieszeniu prorektora ds. dydaktycznych i studenckich.  To prorektor wyraził zgodę na  organizację imprezy w tym miejscu.

 

PAP