- Historia pokazuje, że rewolucja to zwykle nie jest właściwe wyjście. Drużyna to żywy organizm, panuje w niej jakaś hierarchia, której ja nie zamierzam zakłócać. Na pewno w swoim czasie będziemy poprawiać jakieś niuanse - wyjaśnił Czerczesow.

 

Rosjanin poprowadził zespół wicemistrza polski dotychczas tylko raz - w wyjazdowym sparingu ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki (6:0).

- Podobało mi się w tym meczu nastawienie moich piłkarzy. Ale były też złe momenty, kiedy nie dominowaliśmy, nie kontrolowaliśmy wydarzeń na boisku. Przytrafiały się też błędy techniczne, częściowo wynikające ze złego stanu murawy - skomentował spotkanie z 8 października.

 

Szkoleniowiec przyznał, że na razie nie zdążył jeszcze dobrze poznać swoich podopiecznych. - Żeby przeprowadzić indywidualne rozmowy z piłkarzami, trzeba najpierw wiedzieć, o czym z nimi rozmawiać. Minęły raptem dwa tygodnie, a dopiero teraz część zawodników wróciła ze zgrupowań reprezentacji. Najpierw chciałbym poobserwować piłkarzy, zobaczyć, co sobą reprezentują, a potem przyjdzie czas na rozmowy indywidualne. Poza tym to, co widzę na treningach, może być zupełnie inne niż forma meczowa, kiedy jest presja - powiedział.

 

W związku z tym trener Legii nie chciał też mówić zbyt wiele o najbliższym rywalu.

 

- Oczywiście przyglądaliśmy się, jak Cracovia gra, znamy jej słabe i mocne strony. Do każdego przeciwnika trzeba podchodzić z szacunkiem. Jednak dla mnie najważniejsze jest to, żeby poznać swoją drużynę. Można znać rywali doskonale, ale jak nie zna się swoich podopiecznych, to nic to nie da - podkreślił Czerczesow.

 

Zakomunikował również, że nie zamierza oceniać systemu rozgrywek, który zakłada odjęcie wszystkim zespołom połowy punktów po 30 kolejkach. - Wprawdzie z wykształcenia jestem ekonomistą, ale w futbolu liczby tak bardzo mnie nie interesują. Tylko punkty i jakość gry - uciął.

 

Czerczesow uchodzi za trenera, którego treningi kosztują piłkarzy wiele sił. Potwierdzają to opinie jego podopiecznych. - Dla nich takie zmęczenie będzie teraz normą. Jeśli przydarzy się jakaś mniej obciążająca sesja treningowa, to zawodnicy będą zdziwieni. To trochę jak z samochodem: choć po mieście można jeździć tylko 50 km/h, warto mieć lepszy silnik, żeby móc z niego skorzystać, gdy zajdzie taka potrzeba. Tak samo może przyjść taki moment, że drużyna będzie musiała grać na maksimum swoich możliwości. A poza tym dobre przygotowanie fizyczne oznacza także mniej kontuzji. Czy piłkarze są zmęczeni? Ja zauważyłem tylko, że byli szczęśliwi - powiedział szkoleniowiec.

 

Na zakończenie konferencji prasowej Czerczesow zwrócił się do obecnych na sali dziennikarzy. - Mam do was prośbę: napiszcie dokładnie to, co powiedziałem, nie wymyślajcie moich odpowiedzi... choć wiele też zależy od ciebie - zażartował, zwracając się do tłumacza.

 

PAP