Polacy już raz mierzyli się ze Słoweńcami na tych mistrzostwach Europy. W spotkaniu grupowym mistrzowie świata wygrali 3:1, ale nie był to mecz łatwy. Tego samego spodziewaliśmy w ćwiercfinale - oczywiście z podobnym końcem. Niestety, to rywale pokazali więcej determinacji, a także byli w lepszej dyspozycji fizycznej.

Polska - Słowenia 2:3. Skrót meczu

Pierwsze dwa sety należały zdecydowanie do Słowenii, która praktycznie nie myliła się w ataku. Gasparini, Cebulj, Urnaut często bawili się z naszymi blokującymi, którzy nie potrafili wyczuć intencji rozgrywającego Vincica. U nas kulało praktycznie wszystko. Nie kończyliśmy ataków, fatalnie przyjmowaliśmy, przez co trudno było o dobre zakończenie.

Dopiero w kolejnych dwóch setach biało-czerwoni pokazali prawdziwe serce do gry. Nie oznacza to jednak, że gra jakoś diametralnie się zmieniła, bo ciągle wiele rzeczy było do poprawy, ale przede wszystkim Słoweńcy nie potrafili utrzymać tego samego poziomu gry. Cały czas byli groźni, ale największe armaty złapały zadyszkę. Nas do wygranej prowadzili na zmianę Kurek i Kubiak. Niestety, grali falami, co przełożyło się na wynik tie-breaka.

Tego lepiej zaczęli Słoweńcy, którzy uzyskali kilka punktów przewagi. Naszym siatkarzom - dzięki dobrej grze blokiem - udało się doskoczyć i mieć nawet piłkę meczową. Wtedy się jednak nie udało. Po chwili zatrzymany został Kubiak i to Słoweńcy mieli wielką szansę na pierwszy półfinał mistrzostw Europy w historii. Tak też się stało - jeden podbity atak, piłka do Urnauta, który nie kalkulował i zdobył decydujący punkt. Polacy odpadli z mistrzostw Europy.

Polska – Słowenia 2:3 (17:25, 19:25, 25:23, 25:19, 14:16)

Polska: Drzyzga 4, Kubiak 20, Kłos 8, Kurek 20, Mika 12, Bieniek 6, Zatorski (L) oraz Nowakowski, Buszek 2, Łomacz, Konarski.

Słowenia: Vincic 4, Cebulj 14, Pajenk 7, Gasparini 17, Kozamernik 6, Urnaut 17,  Kovacic (L) oraz Klobucar 2, Sket 3, Koncilja 3.

 

PolsatSport.pl