- Jestem nadal przekonana, a stanowisko to podziela cały niemiecki rząd, że potrzebujemy stałego i obowiązkowe mechanizmu podziału uchodźców w Europie, tak jak proponuje Komisja Europejska – powiedziała Merkel. Kryzys migracyjny nazwała „historyczną próbą dla Europy” i zaapelowała o solidarność unijnych krajów. Ostrzegła, że w przeciwnym razie Europa poniesie porażkę. Jednocześnie pozytywnie oceniła zawarcie porozumienia krajów UE w kwestii podziału 160 tys. uchodźców. – To tylko pierwszy mały krok – dodała.

 

Współpraca w sprawie Syrii


Kanclerz Niemiec przypomniała, że powodem napływu uchodźców jest trwająca od czterech lat wojna w Syrii. Jej zdaniem nie uda się rozwiązać konfliktu bez udziału Rosji, a Europa nie poradzi sobie z falą imigrantów bez porozumienia z Turcją, skąd przedostaje się większość uchodźców. Zapowiedziała także pomoc finansową dla Ankary oraz plan współpracy grecko-tureckiej w celu uszczelnienia granic. W tej sprawie Merkel w niedzielę złoży wizytę w Turcji.

 

Ochrona od zewnątrz


Istotną rolę w utrzymaniu bezpieczeństwa na Starym Kontynencie odgrywają zewnętrzne granice UE, a te, według Merkel, nie są należycie strzeżone. – Udzieliliśmy kredytu zaufania, a dziś musimy stwierdzić, że te kontrole nie funkcjonują – zauważyła kanclerz i zwróciła się do krajów Unii o wzmocnienie agencji Frontex. Ten temat będzie wiodącym na dzisiejszym szczycie UE.

 

Potrzebne jest także jak najszybsze utworzenie w Grecji i we Włoszech hotspotów, czyli placówek, w których możliwa będzie rejestracja uchodźców oraz wstępna ocena, czy mają szanse na otrzymanie statusu azylanta. W przypadku pozytywnej oceny takie osoby byłyby kierowanie bezpośrednio do poszczególnych krajów. Pierwsze takie placówki mają rozpocząć pracę do końca listopada.

 

11 listopada odbędzie się także szczyt Unia Europejska-Afryka, w czasie którego przywódcy będą dyskutować o współpracy dwóch kontynentów w sprawie kryzysu imigracyjnego.

 

PAP