Polacy żegnają się z mistrzostwami Europy. Mecz zaczął się od niespodziewanego prowadzenia Słoweńców, którzy wygrali dwa pierwsze sety. Potem jednak Polacy wzięli się do roboty i doprowadzili do wyrównania. O awansie do półfinału musiał zdecydować tie-break. I tu lepsi okazali się Słoweńcy, wygrali 16 do 14  i w efekcie Polacy wracają do domu.

 

Słoweńcy udanie zrewanżowali się biało-czerwonym za przegraną w czterech setach w fazie grupowej mistrzostw.

 

- Wszyscy jesteśmy poddenerwowani i źli, że tak się to potoczyło, ale najłatwiej jest teraz powiedzieć, że jesteśmy słabi. Każdy dał z siebie maksa. Słoweńcy zagrali w pierwszych dwóch setach bardzo dobrą siatkówkę, a my popełnialiśmy dużo błędów. Później sytuacja się odwróciła. A w tie-breaku, jak to w tie-breaku. Bywa różnie. Tym razem o te kilka punkcików lepsza była Słowenia - powiedział po meczu kapitan reprezenracji Polski Michał Kubiak i dodał, że to był zły rok dla naszych siatkarzy - Nie osiągnęliśmy żadnego celu, który sobie założyliśmy. Przede wszystkim nie awansowaliśmy do Igrzysk Olimpijskich z Pucharu Świata. Trudno.


W sobotnim półfinale mistrzostw Europy Słowenia zagra z Włochami.

 

Polska - Słowenia 2:3 (17:25, 19:25, 25:23, 25:19, 14:16)


Przed dwoma laty, kiedy ME odbywały się w Polsce i Danii, biało-czerwoni zajęli dziewiąte miejsce, a w konsekwencji pracę stracił włoski trener Andrea Anastasi.

 

Polsat Sport