Kara dla trenera Chelsea ma związek z orzeczeniem przez Football Association naruszenia przez Portugalczyka zasad podczas wywiadu, którego udzielił po meczu ze "Świętymi" na Stamford Bridge 3 października. Chelsea Londyn przegrało spotkanie z Southampton 1:3. Jose Mourinho, kóry sam wymyślił sobie podchwycony przez dziennikarzy przydomek The  Special One, zdaniem FA zachował się nieodpowiednio zarzucając sędziom stronniczość i brak rzetelności.

 

Mourinho po ligowej porażce na Stamford Bridge z Southamptonem Mourinho okazał swoje niezadowolenie w wywiadzie udzielonym po meczu: - Kiedy jesteśmy na szczycie, rozumiem, że każdy ma przyjemność w obarczaniu nas wielką presją i ciągnięciu nas w dół. Sędziowie boją się dyktować dla Chelsea karnych - stwierdził Mourinho. - Kiedy wynik brzmiał 1:1, powinniśmy byli dostać ewidentnego karnego, ale znów go nam nie przyznano. W meczu, w którym jest 1:1, rzut karny to kluczowy i przełomowy moment - dodał trener.

 

Mourinho wprost zarzucił sędziom, że świadomie nie podejmują ewidetnych decyzji na korzyść jego drużyny. - Powtarzam po raz kolejny, jeśli Football Association chce mnie ukarać, to niech to zrobi. Nie karzą innych menedżerów, tylko mnie, nie mam z tym żadnego problemu.

 

Komisja dyscyplinarna Angielskiej Federacji Piłkarskiej uznała, że uwagi szkoleniowca były "czynem nagannym", a zarzucanie stronniczości sędziom jest niedopuszczalne.

 

Grzywnę szkoleniowiec musi zapłacić bezzwłocznie, ale zakaz stadionowy wejdzie w życie tylko wtedy, jeżeli szkoleniowiec Chelsea Londyn ponownie dopuści się podobnego naruszenia przepisów przed 13 października 2016 roku.

 

Sky Sport