- Jestem ostatni na liście, więc jest to wyzwanie. Wychodząc z założenia, że jeżeli wyborcy uznają mnie za osobę wiarygodną i wartą oddania głosu,  mam takie same szanse jak jedynka czy dziesiątka na liście – komentował swój udział w wyborach parlamentarnych. Gość podkreślił także, że już od lat planował zająć się polityką, gdyż chciał się z wyborcami podzielić "swoimi doświadczeniami na rzecz regionu, na rzecz państwa".

 

Zaznaczył, że ponieważ startuje z okręgu, który jest w czołówce bezrobocia wśród młodych, szczególnie będzie zależało mu na wsparciu wchodzących w polską gospodarkę biznesmenów i uproszczeniu realizacji inwestycji. - Kawałem roboty jaką mogę wykonać jako przyszły parlamentarzysta jest ułatwianie rozpoczynania i zakładania nowych małych przedsiębiorstw w województwie, ponieważ ich się pojawia coraz więcej. Ewentualne potencjalne zniżki, ułatwienia, ulgi to jest centrum, wokół którego chciałbym ukierunkować swoją pracę parlamentarną – wyjaśniał Tomasz Cimoszewicz.


Co na to ojciec? Sam żegna się z polityką, ale ma nadzieję, że jego syn się z nią nie zwiąże


Zdaniem byłego premiera, jego syn nie powinien mieszać się do polityki. - Mam nadzieję, że to jest rodzaj nieporozumienia. Mój syn wie, że ja się do tego odnoszę negatywnie, ponieważ uważam, że nie należy próbować budować kariery wyłącznie w oparciu o jeden atut, jakim jest znane nazwisko – komentował w lipcu na antenie Polsat News. - Trzeba mieć swój dorobek, poważnie traktować ludzi, trzeba wyborcom powiedzieć, co się im przynosi jako gwarancję właściwego reprezentowania ich – dodał Włodzimierz Cimoszewicz.

 

Tomasz Cimoszewicz podkreśla, że nazwisko dla niego nic nie znaczy, jest jedynie „pozytywnym aspektem” w jego działalności na rzecz województwa podlaskiego. - Nigdy nie zdarzyło mi się przepraszać za to jak się nazywam, wiec zmiany nazwiska nie planuję – stwierdził. -  Powtarzam to i powtarzałem: jestem dumny z nazwiska i z tego, co ono reprezentuje. Mam wysoko postawioną poprzeczkę. Wyborcy, z którymi się spotykam, mają bardzo wysokie oczekiwania ode mnie, a ja im wyraźnie mówię: w polityce ważna jest skuteczność – przekonywał syn byłego premiera.


Polsat News