- To było banalne skręcenie nogi w kostce - powiedział włoskim mediom 22-letni informatyk z Piemontu, który doznał kontuzji wiosną tego roku w trakcie zabawy z przyjaciółmi. Spadł z murku o wysokości półtora metra. Z obolałą, skręconą nogą trafił na pogotowie.

 

Lekarze, którzy udzielili mu pierwszej pomocy, zapewnili go wtedy, że szybko zacznie normalnie chodzić i doradzali zastosowanie wkładki ortopedycznej.

 

U kontuzjowanego doszło jednak do całej serii powikłań, w rezultacie których przeszedł 10 zabiegów chirurgicznych. Ale i to nie pomogło. Komplikacje okazały się tak poważne, że niedawno młody Włoch został poddany amputacji nogi do kolana.

 

Rodzina pacjenta twierdzi, że lekarze pytani o przyczynę komplikacji, nie udzielali żadnych odpowiedzi.

 

Prokuratura w Turynie wszczęła właśnie śledztwo w tej sprawie. Dochodzeniem dotyczącym zarzutu nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszkodzenia ciała objęto 68 lekarzy z miejscowego pogotowia i publicznego szpitala.

 

PAP