- Córka wróciła z przedstawienia z przedszkola z naderwanym uchem. Miała też wyrywane włosy. Była za nie podnoszona i przestawiana – opowiada ojciec jednego z pokrzywdzonych dzieci.

 

Swoje zachowanie kobieta tłumaczyła zdenerwowaniem związanym z leczoną od dawna chorobą alkoholową. – Jakież to były powody tego zdenerwowania? Że dziewczynka leworęczna na polecenie podniesienia prawej ręki podniosła lewą – wskazywała podczas uzasadniania wyroku sędzia.

 

Nie wiadomo, od kiedy kobieta stosowała przemoc wobec dzieci. Sprawa wyszła na jaw dwa lata temu. Po skargach rodziców w ubiegłym roku kuratorium wszczęło postępowanie dyscyplinarne. Dyrektorka placówki została zawieszona w swych obowiązkach do czasu wyjaśnienia sprawy.

 

Oprócz wyroku więzienia w zawieszeniu sąd zakazał przedszkolance wykonywania czynności związanych z opieką nad dziećmi i edukacją przez trzy lata.