- Ludzie, których tożsamość płciowa jest inna niż płeć zapisana w akcie urodzenia, gdzie w ustawie czytelnie się mówi: to sąd o tym będzie decydował na podstawie dokumentacji medycznej, nie mają szansy do tego sądu pójść - powiedziała Ewa Kopacz odnoszac sie do wczorajszego weta prezydenta do ustawy o uzgodnieniu płci.  - Tak bedzie wygladał świat według PiS - powiedziała szefowa rządu.

 

Ewa Kopacz obawia sie o inne ustawy. - Smutno mi z tego powodu. Ustawy, które powstawały w bardzo szerokim konsensusie - mówię o ustawie antyaborcyjnej, będą kwestionowane - powiedziała szefowa rządu.

 

Zdaniem Ewy Kopacz, gdyby Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory, Polaków czeka całkowity zakaz aborcji. - Ustawa, która w takich trudach się rodziła, będzie zakwestionowana. Zakaz aborcji, będzie gościł naszym kraju. To znaczy że 14, 15-latka, która zostanie zgwałcona, będzie zmuszona do urodzenia dziecka - powiedziała premier.

 

Kopacz odniosła się także do procedury in vitro: - Należy się spodziewać, że ci, którzy nie mogą mieć dzieci i korzystają z nieodpłatnej metody in vitro finansowanej przez budżet państwa, kiedy będzie rządził PiS mogą o tym zapomnieć - powiedziała prezes Rady Ministrów. Jak dodała, obawia się, że lekarze, którzy będą używać tej procedury, będą sądzeni lub zostaną pozbawieni prawa wykonywania zawodu.

 

Ustawa o uzgodnieniu płci została w piątek zawetowana przez prezydenta Andrzeja Dudę. Prezydent uzasadnił, że "jest ona pełna luk i nieścisłości" i "stoi w sprzeczności z dotychczasowa praktyką orzeczniczą". Zdaniem prezyenta Dudy "rozwiązania przyjęte przez parlament dopuszczają m.in. wielokrotną zmianę płci metrykalnej na podstawie uproszczonych procedur".

 

Źródło: Polsat News, pap