Ks. Charamsa to teolog i filozof, który wykłada m.in. na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Wyznał, że ukrywał swój homoseksualizm od 18 lat. Twierdzi, że nie może tego już dłużej robić, a odkąd zakochał się w mężczyźnie, jest lepszym księdzem. W swoim manifeście krytykował Kościół za niechęć do homoseksualistów i podkreślał, że kler w dużej mierze jest homoseksualny, a kościelne władze nie radzą sobie z tą sytuacją - “podle i ohydnie milczą o sprawach osób homoseksualnych”.

 

Źródło: YouTube

 

Rzecznik Stolicy Apostolskiej ks. Fedrico Lombardi napisał, że dokonanie publicznej manifestacji swoich poglądów w przeddzień Synodu na temat rodziny jest nieodpowiedzialne, a ks.Charamsa nie może już pełnić swoich funkcji w Watykanie. "Mimo szacunku, na jaki zasługują wydarzenia i sytuacje osobiste oraz refleksje na ten temat - decyzja, aby dokonać tak głośniej manifestacji w przeddzień otwarcia Synodu wygląda bardzo poważnie i nieodpowiedzialnie, ponieważ zmierza do narzucenia zgromadzeniu synodalnemu nieuzasadnionego nacisku mediów. Z pewnością ks. Charamsa nie może nadal wykonywać swoich zadań w Kongregacji Nauki Wiary i na uniwersytetach papieskich. Natomiast inne aspekty jego sytuacji leżą w kompetencji jego ordynariusza diecezjalnego" - napisał w oświadczeniu rzecznik Watykanu.

 

Na sobotnim spotkaniu z dziennikarzami duchowny pojawił się ze swoim parnerem Eduardo. Dał do zrozumienia, że nie żyje w celibacie chce tworzyć związek z mężczyzną. Zaapelował do uczestników Synodu na temat rodziny, aby zajęli się sprawą osób homoseksualnych, które jego zdaniem są spychane na margines i cierpią.

 

Księdza Charamsę upomniał jego bezpośredni przełożony którym jest biskup pelpliński Ryszard Kasyna. "Biskup pelpliński upomniał kapłana, aby wrócił na drogę chrystusowego kapłaństwa" napisano w oświadczeniu rzecznika biskupa pelplińskiego.