Sprawę nielegalnego posiadania broni i handlowania nią prowadzi od kilku miesięcy prokuratura w Łukowie. - To na jej zlecenie nasi policjanci z wydziału kryminalnego zaczęli typować osoby, które mogą być zamieszane w ten proceder. W końcu funkcjonariusze wkroczyli równocześnie na teren kilku posesji - opowiada nadkom. Renata Laszczka-Rusek, rzecznik lubelskiej policji.

 


Policjanci znaleźli w sumie 11 sztuk broni - rewolwer, pistolety, karabiny i sztucery. Jeden sztucer był wyposażony w specjalistyczną lunetę snajperską. Broń pochodzi z różnych okresów, nawet z czasów II wojny światowej. Znaleziono też ok 1500 sztuk amunicji różnych kalibrów. Zatrzymano pięciu mężczyzn w wieku od 32 do 58 lat.  - Teraz będziemy ustalać, skąd wzięli tą broń i komu zamierzali ją sprzedać - mówi Laszczka- Rusek.

 


Mężczyźni stanęli już przed prokuratorem, który postanowił,  że na razie mogą pozostać na wolności. Zostali jednak objęci dozorem policyjnym. Grozi im do 10 lat więzienia.

 


Ponieważ u jednego z zatrzymanych znaleziono też poroża i mięso dzikich zwierząt, w oddzielnym śledztwie prokuratura zajmie się  kwestią kłusownictwa. Rzecznik lubelskich policjantów nie chce ujawniać więcej szczegółów, podkreśla, że to dopiero początek sprawy związanej z nielegalną bronią.