Ledwie ustała wichura i ucichł wiatr halny w Zakopanem, nad Podhalem rozpętał się kolejny żywioł. Tym razem intensywnie pada śnieg. Sparaliżowany jest ruch na krętych, lokalnych drogach. Nasz użytkownik Paweł Sołtys jechał z Zakopanego do Jurgowa trzy godziny. Wraz z nim w korku stały dziesiątki innych kierowców. Zamieć szalejąca nad Tatrami ucieszy za to narciarzy.