Dwa dni po ataku wrócił do opactwa. Ranny ksiądz stanął przy ołtarzu

aktualizacja: Polska

Dwa dni po tragicznych wydarzeniach jarosławskie opactwo ponownie otworzyło drzwi dla wiernych. Podczas sobotniej mszy homilię wygłosił ks. Adrian, jeden z duchownych rannych w ataku nożownika. Kapłan stanął przy ołtarzu z opatrunkiem i posiniaczoną twarzą. Wierni modlili się za zabitego ks. Stanisława Zbojnowicza i pozostałych poszkodowanych.

Ksiądz w zielonym ornacie z widocznym opatrunkiem na głowie i podbitym okiem przemawia z ambono w kościele.
PAP/Piotr Polak
Jeden z poszkodowanych podczas napaści ks. Adrian głosi kazanie na mszy świętej sprawowanej w intencji śp. ks. Stanisława Zbojnowicza

Jarosławskie Opactwo zostało ponownie otwarte dla wiernych w sobotę po południu, dwa dni po ataku, w którym zginął jeden z duchownych, a cztery osoby zostały ranne. Kościół rektoralny pw. św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa otwarto o godz. 16:30.

 

Godzinę później rozpoczęła się msza święta. Homilię wygłosił ks. Adrian, jeden z księży poszkodowanych podczas czwartkowej napaści. Duchowny pojawił się przy ołtarzu z widocznym opatrunkiem i posiniaczoną twarzą.

 

Do świątyni przyszło wielu wiernych. Wieczorem zaplanowano również różaniec w intencji ks. Stanisława Zbojnowicza, który zmarł wskutek obrażeń odniesionych podczas ataku.

 

Podczas homilii ks. Adrian zaapelował do wiernych o przebaczenie sprawcy ataku i modlitwę w jego intencji.

 

- Wybaczamy i prosimy o modlitwę za nas, ale w sposób szczególny proszę Was o modlitwę za naszego oprawcę i o łaskę nawrócenia dla niego. Jemu ta modlitwa jest najbardziej potrzebna. Zło, które się wydarzyło w naszym opactwie, musimy zwyciężyć miłością i przebaczeniem - powiedział duchowny.

 

Ks. Adrian zaapelował również, by nie obarczać odpowiedzialnością narodu, z którego pochodzi podejrzany o atak.\

 

- Proszę was, abyście nie winili narodu, z którego był oprawca, bo zła dokonał konkretny człowiek. Nie odpowiadajmy nienawiścią, ale miłością, wsparciem, zrozumieniem i troską - podkreślił.

 

Jarosławskie Opactwo otwarte po ataku

Wcześniej w miejscach, w których rozegrała się tragedia, modlił się abp Adam Szal wraz z kapłanami. Informację przekazano na utworzonym po ataku profilu "Jarosławskie Opactwo - po tragedii".

 

"W modlitwie zawierzani byli śp. ks. Stanisław, oraz poszkodowani: ks. Marek, ks. Adrian, p. Krzysztof i p. Ewa" - poinformowano.

 

ZOBACZ: "Objawy choroby psychicznej". Nowe informacje o nożowniku z Jarosławia

 

Na niedzielę w opactwie zaplanowano nabożeństwa o godz. 7:30, 10:00, 11:30 i 17:00. Wszystkie mają być transmitowane.

 

Marsz milczenia w Jarosławiu. Kilkaset osób na ulicach

W sobotę w Jarosławiu odbył się również marsz milczenia ku pamięci ks. Stanisława. Według PAP wzięło w nim udział kilkaset osób. Uczestnicy przeszli w ciszy z jarosławskiego Rynku pod opactwo, niosąc znicze, kwiaty i polskie flagi.

 

W wydarzeniu uczestniczyli mieszkańcy miasta i okolic oraz przedstawiciele środowisk narodowych. Przed opactwem modlitwę za zabitego księdza i pozostałych poszkodowanych poprowadził ks. Mateusz Olbrot.

 

Podczas zgromadzenia Marcin Kowalski z podkarpackiego Ruchu Narodowego zapowiedział kolejną manifestację na 10 października.

 

- Chcę zapowiedzieć już teraz, już dzisiaj, że środowisko narodowe zorganizuje za dwa tygodnie, 10 października, tutaj w Jarosławiu kolejną manifestację, która już nie będzie manifestacją ciszy, która będzie manifestacją krzyku, apelu i postulatów - powiedział.

 

Według Kowalskiego kolejna manifestacja ma dotyczyć bezpieczeństwa Polek i Polaków oraz polityki migracyjnej.

Atak w Jarosławiu. Zginął ksiądz, cztery osoby zostały ranne

Do ataku doszło w czwartek 24 września. Według ustaleń śledczych 31-letni obywatel Ukrainy miał zaatakować nożem trzech księży i dwie osoby świeckie.

 

Jednym z poszkodowanych był 72-letni ks. Stanisław Zbojnowicz. Duchowny zmarł w szpitalu. Pozostałe cztery osoby zostały ranne.

 

Podejrzany Ihor M. został zatrzymany. Sąd zdecydował w sobotę o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Ze względu na stan zdrowia środek ten ma być wykonywany w warunkach szpitalnych.

 

31-latek ma odpowiadać za zabójstwo, usiłowanie zabójstwa oraz spowodowanie ciężkich obrażeń. Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Przemyślu.

Karol Płatek / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie