Szef MON szczerze o raporcie szefa CIA. "Nie widziałem"

Polska

- Nie widziałem tego raportu - mówił szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz we wtorkowym wydaniu programu "Gość Wydarzeń", odnosząc się do dokumentu, który premier Donald Tusk dostał od szefa CIA Johna Ratcliffe'a. Minister wskazał jednak, że zawarto w nim informacje "dotyczące zagrożenia bezpieczeństwa państw bałtyckich, Polski".

Mężczyzna w garniturze i czerwonym krawacie w studio telewizyjnym na tle niebieskiej grafiki z miastem.
Polsat News
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz w programie "Gość Wydarzeń"

- Rozmawialiśmy z ministrem (Tomaszem - red.) Siemoniakiem dzisiaj, choćby na Komitecie Bezpieczeństwa. To są informacje, które są na bieżąco przekazywane - powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz, odpowiadając na pytanie prowadzącej Magdy Sakowskiej o to, czy wicepremier wie, co jest w raporcie szefa CIA.

Raport szefa CIA na biurku premiera. Władysław Kosiniak-Kamysz: Nie widziałem tego dokumentu

Zdaniem szefa MON zawarte w dokumencie informacje "nie są pierwsze i nie ostatnie pewnie w tym względzie".

 

- Choćby to ostrzeżenie, które również publicznie premier wygłosił w piątek, o możliwych atakach na przejścia graniczne, potwierdziło się bardzo szybko, czyli z soboty na niedzielę, w niedzielę nad ranem - wskazał Kosiniak-Kamysz, wymieniając atak na pociąg relacji Kijów-Warszawa oraz atak, do którego doszło 800 metrów od przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.

 

ZOBACZ: Polska wyśle Ukrainie kolejny sprzęt. Szef MON podał szczegóły

 

Wskazując przykłady działań, jakie władze postanowiły przedsięwziąć w związku z tymi incydentami, minister powiedział, że "już widać żołnierzy pracujących". - Wszystkie decyzje zostały podjęte. Określone jednostki, szczególnie dwa pułki saperów, wojska inżynieryjne pracują nad wzmocnieniem posterunków Straży Granicznej - przekazał Kosiniak-Kamysz. 

Kosiniak-Kamysz o zagrożeniu ze strony Rosji: Dzielą nas centymetry

Magda Sakowska przytoczyła słowa premiera Donalda Tuska, który mówił, że "musimy przygotować się nawet na najgorszy scenariusz". - Co to znaczy? - zapytała i dodała, że "jak się rozmawia z ludźmi, to ten najgorszy scenariusz jest taki, że tutaj zaczną spadać rosyjskie drony, na polskim terytorium, a nie koło granicy".

 

- Dokładnie to jest ten najgorszy scenariusz, czyli wojna - odparł Kosiniak-Kamysz. - Wojna jest zawsze najgorszym, co nas może spotkać. Wszystkie te działania, które realizujemy - zbrojenia, świadomość społeczna, odporność, sojusze - są po to, żeby wojny nie było. Ale Federacja Rosyjska eskaluje - stwierdził na antenie Polsat News. 

 

ZOBACZ: Tusk otrzymał raport od szefa CIA. Wspomniał o zagrożeniu z nocy

 

Magda Sakowska znów odniosła się do słów szefa rządu, który mówił, że "decydujące, trudne będą najbliższe miesiące". - Czy polski rząd przygotowuje kraj na wojnę? - zapytała. 

 

- Tę ewentualność rozważamy od pierwszego dnia, kiedy objęliśmy rządy. Wojna się toczy tuż przy naszej granicy. Ona nie jest za jakąś wielką ścianą, tylko dzielą nas centymetry od tego, gdzie spadają drony, giną ludzie - odpowiedział wicepremier. 

Szef MON o eskalacji ze strony Kremla: Rosja nie zatrzyma się na Ukrainie

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że "niektórzy próbują zamknąć oczy, zatkać uszy, nie widzieć, nie słyszeć, powiedzieć, że to nie nasza wojna". - A widzimy, co się dzieje dzisiaj nad Litwą: włoskie samoloty, zestrzelony dron (...), zabezpieczenie drona na Morzu Bałtyckim przez nas. Rosja nie zatrzyma się na Ukrainie - stwierdził, odnosząc się do ostatnich działań eskalacyjnych ze strony Kremla.

 

WIDEO: Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz w programie "Gość Wydarzeń"

 

 

Podkreślił, że Rosja "czuje się dużo pewniej". - Jeżeli dzisiaj byśmy oceniali sytuację Moskwy i Kijowa, to tak jak w maju sytuacja w Kijowie była bardzo optymistyczna, a w Moskwie pesymistyczna, we wrześniu to się zupełnie odwróciło - powiedział wicepremier. 

 

Mówiąc o rosyjskim zagrożeniu, podkreślił, że "nie wolno się bać", tylko "trzeba być przygotowanym". - Lęk, strach to jest to, co chce wywołać Rosja. Cała machina propagandy, która została uruchomiona, od początku wojny, a nawet jeszcze dużo wcześniej, jest po to, żeby zasiać strach, lęk, niepokój, żeby obniżyć relacje wewnątrz państw, żeby zniszczyć sojusze, żeby skłócić społeczeństwa - tłumaczył.

 

W kontekście spójności sojuszniczej wobec działań Rosji - według szefa MON - najtrudniejszym pytaniem jest to, "kiedy próg wojny został przekroczony". 

Relacje z USA. "Polska i Niemcy jako liderzy"

Kosiniak-Kamysz tłumaczył też, że oczekiwania Waszyngtonu, aby Europa wzięła większą odpowiedzialność za swoją obronność, nie są domeną prezydentury Donalda Trumpa i po zmianie w Białym Domu te oczekiwania się nie zmienią.

 

ZOBACZ: Trump: Ukraina i Rosja nie będą atakować infrastruktury energetycznej

 

Według niego Stany Zjednoczone mają bowiem inną perspektywę niż Stary Kontynent. - To jest Indo-Pacyfik. To są sprawy związane z Chinami. To jest Arktyka. To jest półkula zachodnia. Europa jest na czwartym miejscu strategii bezpieczeństwa - podkreślił.

 

Zaznaczył jednocześnie, że Polska jest jednym z głównych państw, których zadaniem jest dbanie o relacje transatlantyckie. - Naszą rolą jest to, żeby Polska była jednym z państw, najlepiej wiodącym państwem, w relacjach europejsko-amerykańskich. Jak dzisiaj postrzega nas Pentagon? Niemcy i Polska jako liderzy zbrojeń w Europie - powiedział minister obrony narodowej.

Artur Pokorski / Maria Literacka / wka / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie