Alarm w kraju NATO przez ptaki. Poderwano myśliwiec, zamknięto lotnisko

Świat

Litwa wstrzymała w niedzielę pracę międzynarodowego lotniska w Wilnie. W reakcji na doniesienia o możliwym pojawieniu się drona w przestrzeni powietrznej został poderwany myśliwiec. Po identyfikacji okazało się, że podejrzany obiekt to stado ptaków. Władze przekazały, że na pierwszych odczytach radarowych ślady zwierząt i dronów mogą wyglądać podobnie. Niedawno do takiej sytuacji doszło w Polsce.

Grupa policjantów w mundurach taktycznych i kamizelkach kuloodpornych stoi przed policyjnym vanem na tle odgrodzonego terenu.
Facebook/Litewska policja
Na Litwie ogłoszono alarm po wykryciu w pobliżu Wilna obiektów na radarach. Okazało się, że to stado ptaków.

Praca międzynarodowego lotniska w Wilnie została zakłócona w reakcji na doniesienia o możliwym pojawieniu się drona w litewskiej przestrzeni powietrznej - poinformowało Narodowe Centrum Zarządzania Kryzysowego (NKVC).

 

Nad ranem w niedzielę radary wykryły niezidentyfikowany obiekt w okolicy miasta Varena na południu Litwy, który wleciał w przestrzeń powietrzną kraju, prawdopodobnie znad Białorusi, i opuścił ją w kierunku obwodu królewieckiego Rosji.

 

Ze względu na potencjalne niebezpieczeństwo starty i lądowania samolotów z Wilna zostały wstrzymane. Po niespełna godzinie alarm odwołano.

 

- Nie ma zagrożenia, ludzie mogą się uspokoić – powiedział szef NKVC Vilmantas Vitkauskas w rozmowie z litewskim radiem L

Alarm na Litwie. Okazało się, że to stado ptaków 

W reakcji na alarm poderwano myśliwiec NATO z bazy w Szawlach w północnej części kraju, gdzie w ramach misji Sojuszu Baltic Air Policing stacjonują samoloty sił powietrznych Włoch - podała agencja Reutera. Po identyfikacji z powietrza okazało się, że obiekt nie były dronem, lecz stadem ptaków. NKVC wyjaśniło, że na pierwszych odczytach radarowych ślady pozostawiane przez ptaki i drony mogą wyglądać podobnie.

 

Na początku września w Polsce radary także wykryły niezidentyfikowany obiekt nadlatujący z kierunku Białorusi. Jak przekazało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, na miejsce wysłano wojskowy śmigłowiec. Pżóniej przekazano, że według ustakleń  "zarejestrowane przez systemy radiolokacyjne wskazania nie były związane z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej".

 

ZOBACZ: Incydent na lotnisku w Wilnie. Samolot z Warsza

 

Ich przyczyną - wskazywał DORSZ - było "duże stado ptaków, którego przelot został zarejestrowany przez systemy obserwacji przestrzeni powietrznej".

Michał Blus / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie