Czy czeka nas bardzo droga zima? Minister odpowiada
- Będziemy szukali rozwiązania w celu zwiększenia dochodowości budżetów, żeby w takich sytuacjach móc finansować pakiety osłonowe - powiedział w "Graffiti" Miłosz Motyka. Minister energii komentował ceny paliw, które po zakończeniu programu Ceny Paliw Niżej i powrocie standardowego VAT-u wzrosły. Pytany był także, czy czeka nas droga zima.

- Wzrost cen paliw nastąpił po wygaśnięciu rządowego programu wsparcia i powrocie standardowej stawki VAT
- Minister Miłosz Motyka wskazuje na rekordowo wysokie ceny gotowych produktów ropopochodnych na rynkach światowych
- Rząd planuje wprowadzenie podatków od nadzwyczajnych zysków w celu finansowania przyszłych osłon energetycznych
- Trwają poszukiwania nowych rozwiązań mających pomóc Polakom w obliczu rosnących kosztów paliw
Wraz z początkiem września zakończyła się druga odsłona rządowego programu Ceny Paliw Niżej. Powróciła standardowa stawka VAT oraz brak cen maksymalnych, co spowodowało wzrost cen paliw na stacjach benzynowych.
Minister energii Miłosz Motyka został zapytany w programie "Graffiti" o to, co się stanie, jeśli zostanie przekroczona psychologiczna granica, paliwo będzie kosztować 9 zł, a diesel 10 zł? - Paliwo już jest drogie - odparł minister.
ZOBACZ: Żegnaj, pakiecie CPN. Ceny paliw skoczyły w górę. Tyle płacimy na stacjach
Dopytywany o to, czy rząd rozważa przygotowanie kolejnych programów, które pomogłyby Polakom poradzić sobie z podwyżkami, Motyka odpowiedział: - Znacznie większym problemem jest to, że gotowy produkt jest jeszcze droższy niż ropa na rynkach światowych. Cena właśnie gotowego produktu jest największa w historii, bo to jest największy globalny kryzys, jeżeli chodzi o ropę naftową - powiedział minister.
- Będziemy szukali rozwiązania w celu zwiększenia dochodowości budżetów, jeżeli chodzi o podatki od nadzwyczajnych zysków, żeby w takich sytuacjach móc finansować pakiety osłonowe - dodał.
Miłosz Motyka o cenach energii
Polityk był także pytany o to, czy czeka nas bardzo droga zima, jeżeli chodzi o energię, która będzie płynąć do naszych domów.
- Ceny energii w ostatnim kwartale zawsze są najwyższe, jeżeli chodzi o cały rok - odparł minister energii.
WIDEO: Minister energii o cenach paliw i pelletu

- Jeżeli chodzi o taryfy na rok przyszły, czekamy na grupy energetyczne, które się kontraktują. Początek roku to były niższe ceny. Ten ostatni kwartał zawsze jest najdroższy. Koszty będziemy pewnie znali za kilka kolejnych tygodni - dodał.
Motyka stwierdził, że liczy na "aktywną rolę prezesa Urzędu Regulacji Energetyki". - Mamy nowe rozporządzenie taryfowe, które powinno adresować część tych kosztów, które grupy ponoszą. To jest to rozporządzenie, które pozwoliło zaoszczędzić przedsiębiorstwom energochłonnym pół miliarda złotych w skali roku. I w tym zakresie liczę także na optymalizację kosztów przez grupy energetyczne, które energię kupują - powiedział.
W programie poruszono także temat cen pelletu, które kosztują nawet 3000 zł za tonę. Jak mówił Motyka, jedna z przyczyn wysokich cen to "całkowita blokada importu ze wschodu". - Chodzi nie tylko o Białoruś, ale i Ukrainę. Uderzenia doprowadziły do tego, że ten pellet, który był tańszy, importowany do naszej części Europy po prostu przestał płynąć, a liczba pieców na pellet w ciągu ostatnich lat wzrosła o 20 proc. - powiedział Motyka.
Czytaj więcej