Wykolejenie pociągu na Mazowszu. Trwa akcja służb
Na linii kolejowej Wolanów-Przysucha w województwie mazowieckim doszło do wykolejenia pociągu po zderzeniu z samochodem ciężarowym. Według informacji uzyskanych przez Interię, w wypadku życie straciła jedna osoba. Poszkodowanych zostało 20 osób, stan czterech określany jest jako ciężki. Składem podróżowało ok. 120 pasażerów. Na miejscu trwają czynności z udziałem służb.

Do zdarzenia doszło w miejscowości Sokolniki Suche w powiecie przysuskim.
- Na miejscu zdarzenia trwają czynności. Był to pociąg Intercity, mogę potwierdzić, że się wykoleił - powiedziała w rozmowie z polsatnews.pl sierż. Aleksandra Bałtowska z KPP w Przysusze.
- Osiem osób zostało zabranych do szpitali i mamy najnowszą informację z ramienia ratownictwa medycznego, że jedna osoba zmarła w szpitalu - powiedział w rozmowie z Interią bryg. Łukasz Darmofalski z KW PSP w Warszawie.
- Kierowca ciężarówki został zabrany do szpitala śmigłowcem LPR. Cztery inne osoby są w ciężkim stanie - mówił wcześniej na antenie Polsat News kpt. Marcin Kowalski ze Straży Pożarnej w Przysusze. Dodał też, że wszystkie osoby biorące udział w zdarzeniu znajdują się już poza pociągiem.
Mazowiecka policja przekazała, że pojazdem ciężarowym, który zderzył się z pociągiem była betoniarka.
Trwa wydanie specjalne w Polsat News:
Wykolejenie pociągu na trasie Lublin - Szczecin. Trwa akcja służb
Był to pociąg PKP Intercity relacji Lublin Główny - Szczecin Główny. Bryg. Darmofalski przekazał wcześniej Interii, że pociąg osobowy zderzył się z samochodem ciężarowym. W wyniku zdarzenia doszło do wykolejenia pociągu, lokomotywa znajduje się obecnie na przeciwległym torze.
- Mamy informację o wykolejeniu się tego pociągu, ale nie mam jeszcze potwierdzenia, jak obecnie wygląda ten cały skład. Na pewno lokomotywa jest na przeciwległym torze, znajduje się na boku i częściowo wagony również znajdują się na boku - dodał.
"Wstrzymany ruch pociągów na linii kolejowej nr 22 na szlaku między Wolanowem a Przysuchą. O godz. 11:25 pod pociąg Intercity relacji Lublin Główny – Szczecin Główny w Sokolnikach wjechał samochód ciężarowy. Przejazd wyposażony w sygnalizację świetlną. Na miejscu pracują służby" - przekazały w komunikacie Polskie Linie Kolejowe.
Informacje na temat wypadku i zdjęcia z miejsca zdarzenia otrzymujemy też za pośrednictwem Wrzutni.

Wykolejenie pociągu, na miejscu śmigłowce LPR
Na miejscu zdarzenia pracuje osiem karetek. Wylądowały też dwa śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
- Na tę chwilę jesteśmy w stanie powiedzieć, że kilkadziesiąt osób zostało rannych. Cztery osoby zostały ciężko ranne, w tym dwóch kierowców pociągu i pojazdu ciężarowego - przekazała na antenie Polsat News sierż. Aleksandra Bałtowska z Komendy Powiatowej Policji w Przysusze.
Warto odnotować, że mniej więcej o tej samej porze z Lublina odjeżdżały dwa pociągi do Szczecina - "Górski" i "Koziołek". Wykoleił się drugi z wymienionych. Czynności na miejscu zdarzenia prowadzone są pod nadzorem prokuratorów Prokuratury Rejonowej w Przysusze.
Wójt gminy Wieniawa Krzysztof Sobczak poinformował, że część pasażerów przetransportowana została już do miejscowości Skrzynno. - Tam jest duża biblioteka, w której zorganizowaliśmy taki punkt dla tych mniej poszkodowanych osób, które nie potrzebują opieki medycznej, zostały zaopatrzone lub mają powierzchowne rany - przekazał w rozmowie z Polsat News.
Dariusz Klimczak o wykolejeniu pociągu. 20 osób poszkodowanych
Do wypadku odniósł się minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Jak przekazał, pociągiem PKP Intercity "Koziołek" podróżowało około 120 osób, a 20 zostało poszkodowanych.
"Na miejscu działają służby, które niosą pomoc i wyjaśniają okoliczności zdarzenia" - napisał minister.
Klimczak przekazał również, że pociąg zderzył się z ciężarówką, która wjechała na przejazd kolejowy. W wyniku zderzenia doszło do wykolejenia składu.
Maszyniści zapowiadają protest po wypadku w Sokolnikach
Do serii wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych odniósł się na antenie Polsat News Leszek Miętek, prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce. Ocenił, że ostatnie zdarzenia pokazują problemy z bezpieczeństwem na przejazdach.
- Wypadki świadczą o tym, że mamy chory system. Bezpieczeństwo ruchu kolejowego na przejazdach kolejowo-drogowych jest zagrożone - powiedział.
Miętek zwrócił uwagę, że ostatnie dni były szczególnie tragiczne ze względu na liczbę ofiar i skutki wypadków. Jak przekonywał, problem nie ogranicza się jednak do ostatniego tygodnia.
- Statystycznie prawie co drugi dzień mamy poważny wypadek na przejeździe kolejowym - mówił. Przypomniał również, że związek od półtora roku prowadzi kampanię "#ChcęŻyć" i apeluje do osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo ruchu kolejowego o podjęcie działań.
Prezydent związku poinformował, że po środowym wypadku zwołano nadzwyczajne posiedzenie Rady Krajowej. Zapadła decyzja o rozpoczęciu akcji protestacyjnej.
- W moim przekonaniu przekroczyliśmy już czerwoną linię i niestety rozmowy już nic nie pomogą. Związek Zawodowy Maszynistów podjął już uchwałę. Zostanie przez nas podjęta akcja protestacyjna, która będzie miała spowodować, że ofiar w ludziach na przejazdach kolejowo-drogowych nie będzie - zapowiedział Miętek.
Prokurator o wypadku w Sokolnikach. Samochód ciężarowy uderzył w pierwszy wagon
Na miejscu wypadku jest Robert Czerwiński, prokurator okręgowy w Radomiu. Jak przekazał na antenie Polsat News, według dotychczasowych ustaleń do zderzenia doszło kilka minut po godz. 11.
- Pociąg Intercity relacji Lublin - Szczecin był w ruchu. Samochód ciężarowy uderzył w pierwszy wagon za lokomotywą - powiedział prokurator. Jak dodał, ciężarówka jechała z miejscowości Sokolniki Nowe w kierunku drogi nr 12.
W wyniku zderzenia wykoleiła się lokomotywa oraz cztery kolejne wagony. Doszło również do znacznego uszkodzenia trakcji i linii kolejowej.
Czerwiński przekazał, że poważnych obrażeń doznały dwie pasażerki znajdujące się w pierwszym wagonie za lokomotywą. Obie otrzymały czerwony kod pilności.
- Niestety jedna z tych pasażerek zmarła. Otrzymaliśmy niedawno taką informację - powiedział. Jak dodał, ciężkich obrażeń doznali również maszynista i kierowca betoniarki.
Co najmniej cztery kolejne osoby odniosły obrażenia, które prokurator określił na tym etapie jako lżejsze. One również zostały przewiezione do szpitali. Około 67 osób przewieziono natomiast do świetlicy w Skrzyńsku, gdzie zapewniono im opiekę.
Według informacji przekazanych przez prokuratora na przejazd pociągiem sprzedano 111 biletów. Czerwiński oszacował, że wraz z obsługą składem podróżowało około 114 osób.
Wiceminister infrastruktury zapowiada wyższe mandaty i utratę prawa jazdy
Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec przekazał na antenie Polsat News, że resort chce wrócić do propozycji zaostrzenia kar dla kierowców łamiących przepisy na przejazdach kolejowo-drogowych. Wcześniej rozwiązania te nie zostały zaakceptowane na etapie uzgodnień międzyresortowych.
- Wrócimy z tymi propozycjami, aby po pierwsze zwiększyć sankcje finansowe z dwóch do czterech tysięcy złotych, jeśli chodzi o mandaty za wjazd mimo ostrzeżeń i sygnalizacji na przejazd kolejowy - powiedział Bukowiec.
Resort chce także, aby kierowcy wjeżdżający na przejazd mimo opuszczonych rogatek lub sygnalizacji świetlnej automatycznie tracili prawo jazdy na trzy miesiące.
- Musimy tutaj działać bardzo stanowczo, dlatego że wszystkie apele, wszystkie nasze programy prewencyjne i informacyjne, które realizuje choćby PKP PLK, jak widać, nie trafiają do kierujących - stwierdził wiceminister.
Bukowiec mówił również o dotychczasowych działaniach resortu. Jak przekazał, w ramach programu Bezpieczny Przejazd za miliard złotych przebudowywane są najbardziej ruchliwe przejazdy na drogach krajowych i wojewódzkich, m.in. poprzez budowę wiaduktów i tuneli.
Według wiceministra 10 przejazdów wyposażono w system Red Light, a kolejnych tysiąc w sygnalizację świetlną i rogatki. Łącznie - jak mówił - 5,5 tys. przejazdów ma być obecnie wyposażonych w system ostrzeżeń świetlnych i rogatki.
Bukowiec zapowiedział również zmiany w systemie szkolenia kierowców, które mają kłaść większy nacisk na praktyczne zachowanie na przejazdach kolejowo-drogowych.
Ponad 100 strażaków na miejscu wypadku. PSP o pierwszych minutach akcji
W działaniach po wykolejeniu pociągu bierze udział 34 zastępy Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej oraz ponad 100 strażaków i druhów OSP - przekazał na antenie Polsat News st. kpt. Marcin Kowalski, oficer prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Przysusze.
- O godz. 11:27 dostaliśmy zgłoszenie z Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Radomiu. Niezwłocznie zostały zadysponowane liczne siły i środki z terenu powiatu przysuskiego, radomskiego, jak również województwa mazowieckiego - powiedział.
Jak wyjaśnił Kowalski, już w zgłoszeniu pojawiła się informacja o wykolejeniu pociągu osobowego, dlatego na miejsce od początku skierowano znaczne siły. Zadysponowano również specjalistyczne grupy ratownictwa medycznego i technicznego z Warszawy.
W pierwszej fazie działania strażaków koncentrowały się na ewakuacji osób podróżujących pociągiem i ciężarówką oraz udzielaniu kwalifikowanej pierwszej pomocy. Następnie przeprowadzono segregację medyczną poszkodowanych.
- Wytypowane zostały cztery osoby, które wymagały pilnej interwencji medycznej - przekazał Kowalski.
Po opanowaniu sytuacji medycznej specjalistyczna grupa ratownictwa medycznego została zawrócona, natomiast grupa ratownictwa technicznego nadal prowadzi działania na miejscu.
Czytaj więcej