Zderzenie statków u wybrzeży Turcji. Trwa akcja ratunkowa
Dwa tureckie statki handlowe zderzyły się w nocy z wtorku na środę. Służby przekazały, że z jednym z nich nie ma łączności. Wszczęto akcję poszukiwawczo-ratowniczą. Ministerstwo Transportu i Infrastruktury podało, że podejrzewa się zatonięcie zaginionej jednostki.

Dwa statki handlowe zderzyły się w nocy z wtorku na środę na Morzu Marmara u wybrzeży Stambułu - poinformowało biuro gubernatora prowincji. Dodano, że utracono kontakt z jednym z nich oraz jego 10-osobową załogą. Straż przybrzeżna prowadzi akcję poszukiwawczo-ratowniczą.
Zderzenie dwóch statków u wybrzeży Stambułu. Trwa poszukiwanie jednej z załóg
Jak przekazano, chodzi o statki: Alsu, który płynął do portu Aliaga na Morzu Egejskim, oraz Tugberk Imamoglu, zmierzającego do Karadeniz Eregli nad Morzem Czarnym. Oba pływają pod turecką banderą. Do zderzenia jednostek doszło w nocy z wtorku na środę około godz. 2:00. Statki znajdowały się wtedy 32 km na południe od miasta Silivri, leżącego nieopodal Stambułu.
ZOBACZ: Tragiczny wypadek autobusu w Egipcie. Wielu zabitych i rannych
Gdy na miejscu pojawiła się straż przybrzeżna stwierdzono, że na Alsu nie ma widocznych uszkodzeń. Władze nie były jednak w stanie nawiązać kontaktu z drugim ze statków.
Oświadczenie w tej sprawie wydało tureckie Ministerstwo Transportu i Infrastruktury. Przekazano, że Tugberk Imamoglu miał na pokładzie 4199 ton zwijanych arkuszy blachy, a Alsu to tankowiec, służący do przewozu chemikaliów, jednak te nie znajdowały się na statku.
"Ze względu na brak jakiejkolwiek odpowiedzi ze strony Tugberk Imamoglu uznaje się, że jednostka zatonęła. Udział w akcji poszukiwawczej bierze udział 14 jednostek straży przybrzeżnej, jeden helikopter, a także poszkodowany statek Alsu. Na powierzchni morza znaleziono unoszącą się szalupę ratunkową z Tugberk Imamoglu, jednak nikogo nie było w środku. Rozwój sytuacji związanej z wypadkiem morskim jest monitorowany, a społeczeństwo będzie informowane" - zapewniono.
