Burza po słowach Błaszczaka o NATO. "Podważył najważniejszą zasadę"

Polska Karol Płatek / polsatnews.pl

- Polscy żołnierze powinni bronić Polski - odpowiedział Mariusz Błaszczak pytany, czy Polska powinna ruszyć z pomocą Estonii, Łotwie lub Litwie w razie rosyjskiego ataku. Słowa byłego szefa MON wywołały falę krytyki. Politycy zarzucają mu podważanie zasady wzajemnej obrony NATO.

Flaga NATO powiewa na tle nieba, obok siedzi mężczyzna w garniturze.
Polsat News/Canva Pro
Mariusz Błaszczak

Mariusz Błaszczak był we wtorek gościem Bogdana Rymanowskiego w Radiu ZET. Wiceprezes PiS i były minister obrony narodowej został zapytany o reakcję Polski na ewentualną rosyjską agresję przeciwko państwom bałtyckim.

 

- Polscy żołnierze powinni bronić Polski. Trzeba być silnym w sojuszach, tak było za rządów PiS, stawiać na współpracę z USA - odpowiedział Błaszczak.

 

Dopytywany o zobowiązania wynikające z art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, polityk zwrócił uwagę na położenie Polski.

 

- My graniczymy z Rosją, która praktycznie objęła terytorium Białorusi, więc my też jesteśmy na froncie - stwierdził.

Burza po słowach Mariusza Błaszczaka. Reakcja polityków

Wypowiedź byłego szefa MON wywołała reakcje polityków koalicji rządzącej i Lewicy. Wiceszef MON Cezary Tomczyk nazwał Błaszczaka "durniem".

 

 

 

"Były minister obrony narodowej, który podważa świętość polskiego bezpieczeństwa, czyli artykuł 5 NATO, jest durniem. I to nieskończonym" - napisał.

 

ZOBACZ: Rosyjski minister zaproszony na szczyt G20. Europejczycy wykonali wymowny gest

 

Rzecznik rządu Adam Szłapka ocenił z kolei, że polityk PiS "w zasadzie podważył dziś najważniejszą zasadę NATO - artykuł 5. Traktatu, który mówi o wzajemnej pomocy państw sojuszniczych w razie ataku na jakiekolwiek z nich".

 

 

 

 

Do wypowiedzi odniósł się również poseł Razem Maciej Konieczny. "Mariusz Błaszczak wybrał 1 września, aby oznajmić, że w razie ataku Rosji na naszych sojuszników Polska nie powinna im przyjść z pomocą" - napisał, określając wypowiedź jako "skandaliczną".

 

 

Słowa Błaszczaka szeroko komentowane. "NATO działa w obie strony"

Oficjalny profil Polski 2050 przypomniał natomiast, że zobowiązania sojusznicze dotyczą wszystkich członków NATO. "Panie Błaszczak, NATO działa w obie strony - albo nie działa wcale" - napisano na profilu ugrupowania.

 

 

 

 

Żołnierz rezerwy Piotr Olszewski ocenił, że interpretacja słów Błaszczaka jako uzależniających reakcję Polski od sytuacji jest nieprawdziwa. Jednocześnie przedstawił własne stanowisko dotyczące potencjalnej agresji Rosji.

 

 

 

 

"Jeśli Rosja zdecyduje się zaatakować Litwę, Łotwę czy Estonię lub jakiegokolwiek innego partnera NATO, pójdziemy na całość, dopóki Moskwa nie zostanie zdobyta. Nie będzie ostrzeżeń" - napisał.

 

Krzysztof Sałek z KO zwrócił natomiast uwagę, że wypowiedź padła 1 września. "Premier Tusk dziś mówi o jedności sojuszu, żeby być twardym, bo tylko zdecydowana reakcja działa na Putina. (...) W tym czasie Nawrocki atakuje naszych zachodnich sojuszników, a Błaszczak podważa art. 5 NATO" - stwierdził.

Co mówi artykuł 5 NATO?

Przypomnijmy, że artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego przewiduje, że zbrojna napaść na jednego lub kilku członków Sojuszu w Europie lub Ameryce Północnej jest traktowana jako atak przeciwko wszystkim.

 

Państwa NATO zobowiązują się w takim przypadku udzielić zaatakowanemu sojusznikowi pomocy, podejmując działania, które uznają za konieczne. Mogą one obejmować użycie siły zbrojnej, jednak przepis nie oznacza automatycznego obowiązku wysłania wojsk przez każdego członka Sojuszu.

 

 

Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie