Atak u sąsiada Polski. Akcja saperów w okolicach elektrowni

aktualizacja: Świat

Saperzy pracują nad zabezpieczeniem "niekonwencjonalnego urządzenia wybuchowego i zapalającego" w pobliżu elektrowni węglowej Jänschwalde w Brandenburgii - przekazało we wtorek Deutsche Welle. Korespondent Polsat News Tomasz Lejman potwierdził, że najprawdopodobniej doszło do sabotażu. - Na pewno doszło do uszkodzenia infrastruktury - przekazał dziennikarz.

Wielkie chłodnie kominowe elektrowni z kłębami dymu wydobywającymi się z ich wnętrz.
Wikimedia Commons
Elektrownia węglowa Jänschwalde w Brandenburgii, zdj. ilustracyjne

Jak przekazało we wtorek Deutsche Welle, policja zabezpieczyła w pobliżu elektrowni węglowej Jänschwalde w Brandenburgii "niekonwencjonalne urządzenie wybuchowe i zapalające". Odkryto je w podstacji elektrycznej w Turnow-Preilack, na południowy wschód od Berlina

 

Policja otrzymała informację o zdarzeniu około godz. 8:00 rano. Śledztwo w sprawie tego zdarzenia przejęła brandenburska policja kryminalna.

Jänschwalde. "Najprawdopodobniej mamy do czynienia z sabotażem"

Korespondent Polsat News Tomasz Lejman przekazał wstępne ustalenia niemieckich służb, według których najprawdopodobniej doszło do sabotażu. Ładunek lub wiele ładunków zostało podłożonych pod stację transformatorową w pobliżu elektrowni.  

 

WIDEO: Niemcy. Możliwy sabotaż w pobliżu granicy z Polską

 

- Mamy tu do czynienia najprawdopodobniej z sabotażem. (…) Chodzi o stację transformatorową niedaleko elektrowni na granicy pomiędzy Saksonią a Brandenburgią. Tam nad ranem znaleziono ładunek wybuchowy, a nawet policja mówi, że może to być kilka ładunków wybuchowych - powiedział Tomasz Lejman.

 

- Nie ma potwierdzonej informacji dotyczącej tego, czy doszło do eksplozji, ale na pewno doszło do uszkodzenia infrastruktury - przekazał korespondent, zaznaczając, że operator nie wstrzymał dostaw prądu, co oznacza, że zarówno elektrownia, jak i stacja transformatorowa działają.

 

- Na razie policja wstrzymuje się, mówiąc o tym, że nie wiemy, kto za tym stoi. Mogą się pojawić dwie teorie: z jednej strony to jest Rosja, ale nie zapomnijmy również, że w ostatnich miesiącach szereg akcji sabotażowych (...) przeprowadzały organizacje skrajnie lewicowe - stwierdził reporter Polsat News.

Niemcy. Materiały wybuchowe w pobliżu elektrowni. Wezwano saperów

Urządzenie zostało znaleziono po wykryciu potencjalnego uszkodzenia linii energetycznej - poinformowała niemiecka agencja dpa. Nie wiadomo, jednak jak do nich doszło, biorąc pod uwagę, że urządzenie nie wybuchło.

 

- Trwa zabezpieczanie dowodów. Na miejscu są saperzy - przekazała rzeczniczka miejscowej policji. Funkcjonariuszka zapewniła również agencję, że nie ma bezpośredniego zagrożenia dla społeczeństwa i nikt nie został ranny.

 

ZOBACZ: Rosyjski minister zaproszony na szczyt G20. Europejczycy wykonali wymowny gest

 

Operator sieci 50Hertz Transmission GmbH, jeden z czterech głównych operatorów sieci energetycznych w Niemczech, udzielił komentarza agencji Reutera. Stwierdził, że "przypuszcza się, iż jak dotąd niezidentyfikowani sprawcy spowodowali uszkodzenia kilku linii energetycznych w sieci przesyłowej firmy".

 

Zapewniono również, że mimo chwilowej przerwy w dostawie prądu, wszystkie linie już działają.

 

Jak zauważyło "DW", to nie pierwsza próba ataku na sieć energetyczną w aglomeracji berlińskiej. Wtorkowy incydent miał miejsce po serii podobnych zdarzeń w ostatnim czasie. W styczniu osoby, którym przypisywano skrajnie lewicowe poglądy, podpaliły linie wysokiego napięcia w pobliżu elektrowni w południowo-zachodniej części Berlina. W ten sposób przerwały dostawy prądu do 45 tys. gospodarstw domowych.

 

Z kolei w marcu 2024 r. inna grupa podłożyła ogień pod dużym słupem energetycznym, który zasilał fabrykę Tesli w Grünheide, nieopodal niemieckiej stolicy. Spowodowało to kilkudniowe wstrzymanie produkcji.

Szef MSW Brandenburgii: Podłożenie ładunków wybuchowych to akt sabotażu

We wtorek minister spraw wewnętrznych Brandenburgii Jan Redmann przekazał, że podłożenie ładunków wybuchowych koło elektrowni węglowej Jaenschwalde na wschodzie Niemiec było aktem sabotażu. Podczas wizyty na miejscu zdarzenia powiedział także, że sprawcy próbowali wprowadzić "materiał przewodzący do linii wysokich napięć". Ich celem miała być destabilizacja sieci elektroenergetycznej i dostaw energii. Redmann dodał, że im się to nie udało.

 

Minister potwierdził doniesienia mediów, że do sabotażu doszło w bezpośrednim sąsiedztwie stacji transformatorowej elektrowni Jaenschwalde. Obecnie nie ma informacji na temat motywu sprawców. Wciąż trwają poszukiwania kolejnych ładunków wybuchowych.

 

Dietmar Woidke, premier Brandenburgii, wyraził ulgę, że nikomu nic się nie stało w wyniku aktu sabotażu. - Mimo to bardzo poważnie traktujemy ataki na naszą infrastrukturę krytyczną. Zatrważająco wysoka częstotliwość takich zdarzeń pokazuje, że musimy zdecydowanie chronić naszą infrastrukturę - mówił.

Jan Nalepa / Maciej Olanicki / ag / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie