Decyzja sądu ws. Marcina Romanowskiego. Chodzi o Europejski Nakaz Aresztowania

Polska

Sąd Okręgowy w Warszawie nie uwzględnił w czwartek wniosku obrońcy Marcina Romanowskiego o uchylenie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Sąd pozostawił też bez rozpoznania wniosek o przesłuchanie premiera Donalda Tuska - poinformowała rzeczniczka tego sądu sędzia Anna Ptaszek.

Mężczyzna w okularach, w garniturze i koszuli w paski, siedzi przed kamerą.
Polsat News
Marcin Romanowski, poseł PiS, o którym mowa w sprawie listu żelaznego

Wcześniej w czwartek informowano, że na 30 września Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył termin posiedzenia w sprawie rozpoznania wniosku o wydanie listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego.

 

ZOBACZ: Rutkowski ruszył tropem Romanowskiego. Oferuje wysoką nagrodę

 

Poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski jest podejrzanym w śledztwie dot. nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów za pieniądze z tego funduszu. Warszawski sąd okręgowy wydał za Romanowskim – na wniosek prokuratury – Europejski Nakaz Aresztowania (ENA), ponieważ służby nie mogły go znaleźć.

Romanowski chciał uchylenia ENA. "Sąd nie uwzględnił wniosku obrońcy"

W sierpniu informowano, że do sądu wpłynął wniosek Romanowskiego o wydanie listu żelaznego. Z pisma i koperty wynikało, że przesyłka została nadana w Tyraspolu, na terenie Naddniestrza.

 

Również w sierpniu do sądu trafił wniosek obrońcy Romanowskiego, w którym był "postulat uchylenia ENA i dopuszczenia dowodu z akt sprawy dotyczącej wniosku o wydanie listu żelaznego". Do sądu trafił też – zapowiadany wcześniej przez obrońcę Romanowskiego w mediach społecznościowych – wniosek o przesłuchanie w charakterze świadka premiera Donalda Tuska na okoliczność potwierdzenia, że Romanowski przebywa za granicą poza Unią Europejską.

 

ZOBACZ: Sąd wyznaczył posiedzenie w sprawie wniosku Romanowskiego. Chodzi o list żelazny

 

- Sąd Okręgowy w Warszawie postanowieniem z 27 sierpnia 2026 roku (...) nie uwzględnił wniosku obrońcy ściganego Marcina Romanowskiego o uchylenie ENA - przekazała w czwartek sędzia Ptaszek.

 

Jak dodała "jednocześnie Sąd Okręgowy w Warszawie zarządzeniem z 27 sierpnia br. w tej sprawie pozostawił bez dalszego biegu wnioski dowodowe obrońcy ściganego, w tym wniosek o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka Prezesa Rady Ministrów".

ENA dla Marcina Romanowskiego. Sąd podjął decyzję

Sąd wydał w tej sprawie także stosowny komunikat. W uzasadnieniu decyzji stwierdził, że "postawa ściganego, podjęte przez niego działania w sposób niewątpliwy wskazują na próby utrudniania i destabilizacji postępowania karnego".

 

"Przepisy kodeksu postępowania karnego przewidują możliwość uchylenia Europejskiego Nakazu Aresztowania jedynie w przypadku ustania przesłanek stanowiących podstawę jego wydania. W ocenie Sądu Okręgowego nie ma żadnych wątpliwości, że wszelkie istotne elementy stanowiące podstawę wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania w dalszym ciągu pozostają aktualne" - dodano.

 

Jedną z przesłanek uchylenia ENA byłaby pewność, że polityk przebywa poza Unią Europejską. Sąd zwrócił jednak uwagę, że w momencie wydania ENA Romanowski przebywał na terytorium Węgier. Obecnie nie ma natomiast żadnych jednoznacznych dowodów wskazujących na to, że opuścił on UE.

 

ZOBACZ: Romanowski w Naddniestrzu? Poseł PiS odpowiedział Tuskowi

 

"Negatywny wynik dotychczasowych poszukiwań ściganego w sposób jednoznaczny wskazuje, że ścigany wykorzystuje swobodę przemieszczania się w ramach strefy Schengen, tym samym wskazana przesłanka 'podejrzenia możliwości przebywania' na terytorium Unii Europejskiej zostaje w pełni zmaterializowana" - napisano w uzasadnieniu.

Gdzie jest Marcin Romanowski? Dotychczasowe ustalenia służb

Jak dotąd polskim służbom nie udało się jednoznacznie ustalić, gdzie znajduje się Marcin Romanowski. W sierpniu do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął podpisany przez niego list. Ścigany w sprawie dotyczącej Funduszu Sprawiedliwości polityk skierował do sądu oświadczenie w sprawie listu żelaznego. 

 

Wiele wskazywało na to, że dokument, pod którym odręcznie miał się podpisać były wiceminister sprawiedliwości, nadano w Tyraspolu, stolicy Naddniestrza. Jak przekazała w ostatnich tygodniach Interii sędzia Ptaszek, adres w Tyraspolu widniał zarówno na stemplach pocztowych, jak i w stopce listu, który były Romanowski skierował do Sądu Okręgowego w Warszawie.

 

ZOBACZ: "Sytuacja dyskredytująca". Poseł od Morawieckiego o Romanowskim

 

Informację o miejscu pobytu polityka potwierdził następnie m.in. premier Donald Tusk. - Służby innych państw z regionu, z którymi współpracujemy, potwierdziły nam tę informację, że pan Romanowski znajduje się na 99 procent - tak na wszelki wypadek to mówię - w Naddniestrzu, w Tyraspolu. Chyba nie trzeba tu komentarzy - powiedział w połowie sierpnia na początku posiedzenia rządu. 

 

"Rzeczpospolita" podała później, że list został wysłany z miasteczka Bendery. Prokuratura Krajowa uważa natomiast, że "pobyt w Naddniestrzu to blef poszukiwanego" - oświadczył dziennik. Powołując się na prokuraturę, medium wskazało, że nie ma dowodów na to, że były wiceminister sprawiedliwości przebywa w separatystycznej, prorosyjskiej części Mołdawii.

Alicja Krause / Dawid Kryska / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie