Tajemnicza wizyta szefa CIA w Rosji. Donald Trump zabrał głos
- Była w pewnym sensie rutynowa - powiedział Donald Trump komentując wizytę szefa CIA Johna Ratcliffe'a w Rosji. Prezydent USA zaznaczył, że "coś może z niej wyniknąć". Nie zdradził jednak, co dokładnie ma na myśli.

Jak powiedział we wtorek Donald Trump, wizyta szefa CIA (Centralnej Agencji Wywiadowczej - red.) w Moskwie była "w pewnym sensie rutynowa". Prezydent Stanów Zjednoczonych stwierdził też, że "coś może z niej wyniknąć".
ZOBACZ: Rosjanie zdemontowali pomnik poświęcony Polakom. Pokazano, co tam postawili
Jego słowa - jak podała agencja Reutera - padły w programie prowadzonym przez Glenna Becka, konserwatywnego amerykańskiego dziennikarza.
Szef CIA przyleciał do Moskwy. Trump położył kres "szalonym" spekulacjom
Beck zapytał amerykańskiego przywódcę, czy może on wyjaśnić okoliczności wizyty szefa CIA w Rosji i "położyć kres spekulacjom". - Są pogłoski, że Putin zamierza sprawdzić determinację NATO, aż po spekulacje, które są szalone - że zaatakuje Anglię - aż po to, że być może Stany Zjednoczone informują ich o irańskich sankcjach, mówiąc, że traktujemy je poważnie - powiedział prowadzący.
- Cóż, nic z powyższych. Jest tam, powiedziałbym, w pewnym sensie z półrutynową wizytą. Nie lubię rozczarowywać ludzi. Chcielibyśmy, żeby wojna w Ukrainie się skończyła - wytłumaczył Trump.
ZOBACZ: Rosjanie zmienili okręty i statki w "wysypiska śmieci". Wstyd na cały świat
- John Ratcliffe, to fantastyczny facet. Jest szefem CIA i nie jest tam z żadnego z powodów, o których pan powiedział. Coś może z tego wyniknąć. Bardzo ciężko pracujemy, żeby zakończyć tę wojnę, i szczerze mówiąc, w tym momencie obie strony chcą, żeby się zakończyła - dodał prezydent USA.
Amerykański samolot wylądował w Moskwie. Na pokładzie szef CIA
Trump odniósł się w wywiadzie do incydentu z wtorku, kiedy na moskiewskim lotnisku Wnukowo wylądował Boeing C-17A Globemaster III o amerykańskim numerze rejestracyjnym. Początkowo nie było wiadomo, kto znajdował się na pokładzie maszyny.
Jak poinformowała jednak w kolejnych godzinach na platformie X dziennikarka CBS News Jennifer Jacobs, na wizytę do Moskwy udał się szef CIA, John Ratcliffe.
"Wydaje się, że była to pierwsza znana podróż Ratcliffe'a do Rosji w roli szefa CIA, choć utrzymywał on kontakty ze swoimi odpowiednikami w rosyjskich służbach wywiadowczych" - napisała Jacobs w kolejnym wpisie. Mężczyzna objął urząd dyrektora CIA w styczniu 2025 roku.
ZOBACZ: Kreml potrzebuje nowych żołnierzy. Długie kolejki Rosjan na granicy
Portal RBK-Ukraina podał później, że Waszyngton zwrócił się do Kijowa z prośbą o powstrzymanie się od ataków na Moskwę w najbliższych dniach. Według źródła, na które powołał się portal, w rosyjskiej stolicy będzie wtedy przebywać delegacja wysokich rangą przedstawicieli amerykańskich władz.
Wizyta Ratcliffe'a w Moskwie. Ekspert: To musiało być coś naprawdę poważnego
Jak stwierdził w rozmowie z PAP Hamish de Bretton-Gordon, analityk wojskowy i były oficer brytyjskiej armii, wizyta Ratcliffe'a w Moskwie miała prawdopodobnie związek z doniesieniami o planowanych wrogich działaniach Rosji wobec NATO. - To musiało być coś naprawdę poważnego, skoro sam szef CIA uznał za konieczne polecieć tam i z nimi rozmawiać - powiedział.
Przypominając lipcowy artykuł "Daily Telegraph", opierający się też na informacjach Onetu, de Bretton-Gordon podkreślił, że realne są wrogie działania Moskwy wobec krajów wschodniej flanki NATO: Polski lub państw bałtyckich. - Dlatego pojawia się dużo spekulacji, że szef CIA mógł pojechać tam po to, żeby powiedzieć: "Wiemy dokładnie, co robicie. Przestańcie" - podkreślił.
ZOBACZ: NATO będzie miało kolejny lotniskowiec w Europie. Popłynie pod nosem Rosji
Hamish de Bretton-Gordon przypomniał też, że od jakiegoś czasu pojawiają się nieoficjalne doniesienia, że Stany Zjednoczone posiadają "istotne informacje wywiadowcze dotyczące czegoś, co Rosja może planować wobec Europy czy, szerzej, Zachodu".
Szef CIA z wizytą w Moskwie. Strona ukraińska komentuje
Wizyta Ratcliffe'a w Moskwie wywołała falę spekulacji także wśród ukraińskich ekspertów. Jak ocenił politolog Wołodymyr Fesenko w komentarzu dla portalu RBK-Ukraina, "całkiem prawdopodobne" jest, że "głównym tematem (rozmów - red.) były pewne ostrzeżenia dotyczące ryzyka eskalacji wojny i możliwych scenariuszy eskalacji ze strony Rosji".
Według Fesenki przyczyną wizyty mogły być informacje amerykańskiego wywiadu o planach Rosji dotyczących nowej fali mobilizacji oraz możliwych prowokacjach wobec państw wschodniej flanki NATO. Politolog uznał tę wersję za najbardziej przekonującą. Jak wyjaśnił, sama mobilizacja nie musi oznaczać bezpośredniego zagrożenia dla USA, ale może stworzyć warunki do dalszej eskalacji, zwłaszcza wobec państw bałtyckich, Polski lub Finlandii.
Na podobną możliwość wskazał politolog Ihor Rejterowycz, kierownik programów polityczno-prawnych Ukraińskiego Centrum Rozwoju Społecznego i adiunkt Uniwersytetu im. Tarasa Szewczenki w Kijowie. Jego zdaniem podczas wizyty szef CIA mógł przekazać Kremlowi ostrzeżenie, że USA wiedzą o rosyjskich planach mobilizacyjnych i ewentualnych przygotowaniach do eskalacji wobec państw NATO. Jak ocenił, celem Moskwy nie musiałoby być rozpoczęcie pełnoskalowej wojny z Sojuszem Północnoatlantyckim, lecz sprawdzenie jego gotowości do zastosowania art. 5 i szybkości reakcji.
ZOBACZ: Brytyjczycy przekażą Ukrainie tajne dane o pociskach. Rosja zapowiada zemstę
Znany ukraiński publicysta i dziennikarz Witalij Portnikow ocenił natomiast, że wiarygodność doniesień dotyczących szczegółów rozmów Ratcliffe’a w Moskwie budzi poważne wątpliwości. Jak podkreślił, nie ma wiarygodnych informacji o tym, co dokładnie omawiał szef CIA z rosyjskimi władzami ani czy spotkał się z przywódcą kraju, Władimirem Putinem.
Przed Ratcliffe'm ostatnim dyrektorem CIA, który odwiedził Moskwę, był William Burns. Na miejscu spotkał się on z wysokimi rangą rosyjskimi urzędnikami. Rozmawiał także z Putinem. Celem wizyty było ostrzeżenie rosyjskich władz przed planowaną inwazją na Ukrainę.
Czytaj więcej