Nie żyje Tim Curry. Brytyjski aktor zmagał się z problemami zdrowotnymi
Nie żyje Tim Curry - brytyjski aktor znany przede wszystkim z roli doktora Franka-N-Furtera w londyńskim musicalu "The Rocky Horror Show" z 1973 r. Informację o jego śmierci przekazała menedżerka artysty Marcia Hurwitz. Mężczyzna miał 80 lat.

Curry, który w 2012 r. doznał udaru i od tego czasu poruszał się na wózku inwalidzkim, zmarł w środę w swoim domu w Los Angeles - przekazała Hurwitz.
Stacja CNN podała, że policja w Los Angeles otrzymała zgłoszenie w sprawie śmierci około 80-letniego mężczyzny w North Hollywood we wtorek przed północą. Straż pożarna również potwierdziła, że wieczorem służby ratunkowe interweniowały pod tym adresem w związku ze zgłoszeniem dotyczącym mężczyzny, którego zgon stwierdzono na miejscu.
Nie żyje Tim Curry - aktor znany z kultowego musicalu
Tim Curry urodził się 19 kwietnia 1946 r. w miejscowości Grappenhall w zachodniej Anglii. Znany był nie tylko jako aktor teatralny, filmowy czy musicalowy, lecz również jako piosenkarz i autor tekstów piosenek.
Karierę rozpoczął w londyńskiej dzielnicy teatralnej West End, gdzie po raz pierwszy wcielił się w rolę doktora Franka-N-Furtera w musicalu "The Rocky Horror Show" z 1973 r. Powrócił do tej roli dwa lata później, gdy ukazała się filmowa wersja sztuki.
ZOBACZ: Zaskakująca decyzja Trumpa po śmierci Dolly Parton. "W całych Stanach"
Za występy na Broadwayu trzykrotnie nominowano go do Nagrody Tony, przyznawanej za wybitne osiągnięcia w dziedzinie sztuki teatralnej. Podczas gali rozdania w 2015 r. nagrodzono go za całokształt twórczości.
Świat teatru stracił niezapomnianą postać. Tim Curry miał 80 lat
Jak podkreśliła Associated Press, Curry był aktorem charakterystycznym, który stworzył na scenie i ekranie całą galerię niezwykle barwnych i szalonych czarnych charakterów. Był znany z wyrafinowanego, nieco ironicznego poczucia humoru, plastycznej twarzy i niezwykłego talentu do operowania głosem.
W 2011 r. Curry wycofał się ze sceny teatralnej z powodu złego stanu zdrowia. Dwa lata później jego agent poinformował, że aktor doznał udaru, ale wraca do zdrowia "w świetnym humorze". Od tamtej pory musiał poruszać się na wózku inwalidzkim i ograniczył zaangażowanie w pracę. W 2024 r. powrócił jednak na duży ekran po raz ostatni, odgrywając rolę w amerykańskim horrorze "Stream".
Czytaj więcej