Lekarze na pokładzie rządowego samolotu. "Jesteśmy przygotowani"
- Leci z nami do Budapesztu sześciu lekarzy, którzy w porozumieniu z węgierskimi medykami dokonają triażu i podejmą decyzję o ewentualnym transporcie poszkodowanych do kraju - przekazała wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk. Na pokładzie rządowej maszyny znajdzie się: anestezjolog, chirurg, ortopeda oraz trzech ratowników medycznych.

Premier Donald Tusk informował wcześniej na platformie X, że podjął decyzję o wysłaniu na Węgry specjalnego polskiego samolotu z przedstawicielami Ministerstwa Spraw Zagranicznych i służb medycznych.
ZOBACZ: "Wszyscy krzyczeli". Dramatyczna relacja poszkodowanej w wypadku
Wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk powiadomiła, że zgodnie z poleceniem minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy do Budapesztu udaje się zespół pomocy humanitarno-medycznej.
Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Wylatuje rządowy samolot z Polski
- Celem naszego wyjazdu jest dokonanie oceny sytuacji, przede wszystkim oceny stanu zdrowia pacjentów, szczególnie pod kątem transportu poszkodowanych do kraju - podkreśliła Kacperczyk podczas konferencji prasowej w Wojskowym Porcie Lotniczym Warszawa-Okęcie przed wylotem rządowej maszyny.
Wiceminister mówiła, że w skład zespołu wchodzą anestezjolog, chirurg, ortopeda oraz trzech ratowników medycznych. - Dokonają w porozumieniu z medykami węgierskimi triażu i podejmą decyzję o ewentualnym transporcie poszkodowanych do kraju - poinformowała Kacperczyk.
ZOBACZ: Odebrał dramatyczny telefon. "Miałem z nimi jechać"
- Jesteśmy w kontakcie z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, MSZ, ale również z MON, MSWiA i panią wojewodą podkarpacką, akcja jest koordynowana i chcemy zapewnić, że wszyscy polscy obywatele, którzy ucierpieli w tym wypadku, dostaną pomoc państwa polskiego - mówiła wiceminister.
Wypadek na Węgrzech. Samoloty i karetki gotowe do transportu poszkodowanych
Kacperczyk dodała, że do dyspozycji - zgodnie z decyzją szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza - jest samolot CASA i wojskowy Zespół Ewakuacji Medycznej, ale również - ze strony Ministerstwa Zdrowia - dwa samoloty specjalistyczne, przystosowane do transportu ofiar wypadków. - W stan gotowości postawiliśmy również karetki, na taką możliwość też jesteśmy przygotowani - zaznaczyła Kacperczyk.
ZOBACZ: Tragedia polskiego autokaru, cztery ofiary z jednej wsi. Sołtys: Czarny dzień w historii
Wiceszef resortu spraw zagranicznych Wojciech Zajączkowski powiadomił z kolei, że wraz z medykami na Węgry uda się też grupa trzech konsulów. - Mają oni wesprzeć na miejscu ambasadę w zorganizowaniu transportu poszkodowanych z czterech miast, w których obecnie się znajdują do Budapesztu i następnie do Warszawy - powiadomił.
- Placówka w Budapeszcie znajduje się od samego rana w trybie kryzysowym. Rodziny poszkodowanych mogą uzyskać informacje na infolinii, która jest zapewniona przez ambasadę - zaznaczył wiceminister. Numer to +36 20 472 9502.
Tragedia na Węgrzech. Polacy wracali z pielgrzymki
W nocy z soboty na niedzielę około godz. 1 na autostradzie M3 na wschodzie Węgier doszło do wypadku autokaru z polskimi turystami. Zginęło 12 osób, dziesięć jest w stanie bardzo ciężkim i przebywa w szpitalach na Węgrzech. Pozostałe 37 osób odniosło lekkie obrażenia.
ZOBACZ: Szef firmy transportowej zabrał głos. "Kierowcy byli doświadczeni, jeździli na tej trasie"
Pasażerowie pochodzili głównie z Podkarpacia. Jak ustalił Polsat News, to przede wszystkim mieszkańcy Strzyżowa i okolic, którzy wracali przez Węgry z pielgrzymki do Miediugorie w Bośni i Hercegowinie. Informację tę potwierdził potem Podkarpacki Urząd Wojewódzki w Rzeszowie.
W oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej węgierskiej policji poinformowano, że autokar zmierzał w kierunku miasta Nyiregyhaza na wschodzie Węgier, a do wypadku doszło w okolicy miejscowości Mezokeresztes. Według wstępnych informacji kierowca zasnął podczas jazdy. Osoba kierująca autokarem została zatrzymana przez policję - poinformował Attila Janasoczki, rzecznik węgierskiej policji.
Czytaj więcej