Nowe informacje prokuratury ws. Romanowskiego. "Wpłynął wniosek"
- Potwierdzam, że do Prokuratury Krajowej wpłynął wniosek Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego - przekazał na konferencji prasowej prok. Przemysław Nowak. Dodał też, że w kopii pisma, która została nadesłana przez Sąd Okręgowy w Warszawie były wiceminister poinformował, że przebywa w Tyraspolu, stolicy Naddniestrza.

Wcześniej w rozmowie z Interią sędzia Anna Ptaszek potwierdziła, że Sąd Okręgowy w Warszawie otrzymał list podpisany przez Marcina Romanowskiego. Pismo nadano w Tyraspolu, stolicy Naddniestrza - separatystycznej, prorosyjskiej części Mołdawii. Polityk zwrócił się do sądu z wnioskiem o wydanie listu żelaznego.
Sędzia poinformowała Interię, że tyraspolski adres znajdował się zarówno w stopce listu, jak i na stemplach pocztowych. Wniosek Romanowskiego o wydanie listu żelaznego poddano losowaniu, które wyłoni referenta. Ten skieruje do prokuratury wniosek o udostępnienie akt sprawy. Wówczas będzie mogła zapaść decyzja w sprawie wniosku.
Romanowski przesłał wniosek. Prokuratura Krajowa: Zobowiązał się do stawiennictwa
Jako pierwsze nieoficjalne informacje w tej sprawie przekazało RMF RM. Doniesienia w kwestii miejsca pobytu Marcina Romanowskiego opierały się na korespondencji przesłanej przez niego do Sądu Okręgowego w Warszawie.
- Z kopii tego wniosku wynika, iż Marcin Romanowski skierował do sądu okręgowego wniosek o wydanie listu żelaznego i jednocześnie oświadczył, że przebywa za granicą, konkretnie w Tyraspolu na terenie autonomicznej republiki Mołdawii zwanej Naddniestrzem. Zobowiązał się zgodnie z tym, co wynika z przepisów kodeksu postępowania karnego do stawiennictwa na każde wezwanie sądu i prokuratora - przekazał rzecznik Prokuratury Krajowej.
ZOBACZ: Marcin Romanowski odnaleziony? Sąd: Wysłał list z prorosyjskiej republiki
- Wniosek ten będzie procedowany przed Sądem Okręgowym w Warszawie, gdzie prokurator będzie występował w charakterze strony, zajmie stanowisko. Tego stanowiska jeszcze nie zajął, nie wypracował - dodał prok. Nowak.
Zapytany o autentyczność wysłanej korespondencji prokurator zaznaczył, że "nie mamy pewności, mamy ogólną zasadę domniemania wiarygodności dokumentów". Dodał też, że pismo jest podpisane własnoręcznie imieniem i nazwiskiem Marcina Romanowskiego, co wystarczy do tego aby procedować zgłoszony wniosek.
Romanowski: Mam wydany paszport na inną tożsamość
Zdaniem prok. Nowaka, list żelazny "nie powinien być nagrodą za skuteczną ucieczkę".
- Po drugie, należy w sposób, moim zdaniem, wyższy stopień powinien być uprawdopodobnienia przebywania pod zagranicą w konkretnym miejscu danego podejrzanego. No i po trzecie, co jest tutaj najbardziej istotne, podejrzane, że powinno zachodzić prawdopodobieństwo tego, że podejrzany się rzeczywiście będzie stawiał i nie będzie utrudniał postępowania. Mam wrażenie, że prokurator tutaj w tym zakresie będzie miał stanowisko takie, że jednak nic nie wskazuje na to, aby Marcin Romanowski rzeczywiście zamierzał się do tych obowiązków podejrzanego stosować, bo przynajmniej dotychczasowa jego postawa na to nie wskazywała - stwierdził.
ZOBACZ: Nowa decyzja ws. Marcina Romanowskiego. Chodzi o tymczasowe aresztowanie
Przedstawiciel PK zacytował też fragment przesłanego pisma przez Marcina Romanowskiego, w którym poinformował że posługuje się dokumentami umożliwiającymi mu przemieszczanie się między państwami.
"Informuję, iż zgodnie z prawem w sposób legalny mam wydany paszport na inną tożsamość, na podobnej zasadzie jak świadkowie koronni, aby swobodnie poruszać się poza Unią Europejską" - przeczytał Nowak.
- Nie ma tu żadnego rozwinięcia, proszę mnie zwolnić od próby wyjaśnienia tego - zaznaczył.
Romanowski wysłał pismo z Naddniestrza. "Niezłe miejsce, żeby się ukryć"
Rzecznik przekazał również dziennikarzom, że do tej pory nie nawiązano współpracy z władzami Naddniestrza.
- My nie uznajemy tego państwa, tej republiki. Uznajemy, że jest to autonomiczny obszar Mołdawii. Wiemy również, że władze mołdawskie nie kontrolują tego obszaru i są tam władze separatystyczne. Nie mamy żadnej umowy z tym autonomicznym obszarem - tłumaczył.
ZOBACZ: Wyciek nagrań z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego. Waldemar Żurek komentuje
- Więc jest to niezłe miejsce, żeby rzeczywiście się ukryć. Pozostaje współpraca z władzami Mołdawii. Podstawy faktyczne oczywiście są. Pytaniem otwartym jest, czy to będzie skuteczne. Ciężko odpowiedzieć - dodał prokurator.
Przemysław Nowak stwierdził także, że polskie władze nie wiedzą, czy Romanowski rzeczywiście przebywa w Tyraspolu, wynika to jedynie z pisma otrzymanego Sądu Okręgowego i jest twierdzeniem podejrzanego.
Czytaj więcej